[28] Będziemy ucztować i weselić się – Miłosierdzie Boga – część I

„Będziemy ucztować i weselić się” – dzisiejsze słowo Boże o „Ojcu Miłosiernym” albo inaczej o „Dwóch synach marnotrawnych” uczy nas, że my wszyscy mamy tego samego Boga Ojca, a dla siebie jesteśmy braćmi. Nie ma zatem podziałów na Katolików, Prawosławnych, Protestantów, świadków Jehowy, Ateistów i tak dalej. Przypominają też o tym fakcie pierwsze słowa modlitwy „Ojcze nasz”, której nas nauczył Pan Jezus Chrystus. Ojciec Bóg jest jeden i Ojciec jest nasz (a nie mój), a miłosierdzie Boga Ojca jest nieskończone.

Tradycyjnie zachęcam do samodzielnego przemedytowania Ewangelii poniżej, a dopiero później do przeczytania poniższych refleksji.

[28.1] Jesteśmy jednością, a podziały nie istnieją – Miłosierdzie Boga

Na początku trzeba zrozumieć w jakich okolicznościach Pan Jezus Chrystus opowiedział przypowieść o „Dwóch synach marnotrawnych”. Były to okoliczności, kiedy faryzeusze i uczeni w Piśmie zarzucali Panu Jezusowi Chrystusowi, że przebywa wśród celników i grzeszników. W odpowiedzi na ten zarzut opowiada On historię o młodszym i starszym synu marnotrawnym. Młodszy syn symbolizuje celników i grzeszników, starszy zaś faryzeuszy i uczonych w Piśmie. Obu jednak Pan Bóg kocha swoją miłością – bezwarunkową i miłosierną – i mówi: „będziemy ucztować i weselić się”.

Niezależnie czy dzisiaj odnajdujesz się bardziej w młodszym czy w starszym synu marnotrawnym, to musisz wiedzieć, że Miłosierdzie Boga Ojca jest potężne, i Ty również powinieneś kochać swoich braci, tak bardzo jak Ciebie kocha Bóg Ojciec. Tej miłości uczy nie tylko dzisiaj przytoczona Ewangelia, ale także inne fragmenty z nauki Pana Jezusa Chrystusa np. „Przypowieść o zaginionej owcy”, „Przypowieść o zagubionej drachmie”, „Przypowieść o Miłosiernym Samarytaninie”, jak również Jego czyny: uzdrowienie dziesięciu trędowatych (wykluczonych poza społeczność), rozmowa z Samarytanką przy studni, przebaczenie cudzołożnicy, liczne rozmowy z faryzeuszami, grzesznikami, celnikami w tym z Zacheuszem.

Tej miłości uczy także słowo Boże z Księgi Mądrości: „Kochasz wszystko co istnieje, nie brzydzisz się żadnym swoim dziełem, bo gdybyś miał nienawidzić któreś z nich, to byś go nie stworzył. Czy mogłoby coś trwać, gdybyś tego nie chciał? Jakże coś by się ostało, gdybyś wciąż tego nie wzywał do istnienia?” (Mdr 11,24-25). Skoro tak potężną miłością jesteśmy obdarowywani wszyscy, to również powinniśmy miłować bliźniego, każdego bliźniego, bez wyjątków.

Zamysłem Pana Jezusa Chrystusa, który jest twórcą Kościoła Chrześcijańskiego, był jeden Kościół. Wszelkie rozłamy wprowadził niestety człowiek, swoją słabością, pychą i grzechem. Niezależnie, gdzie Ty dzisiaj jesteś, i niezależnie w którym synu marnotrawnym się odnajdujesz, nadszedł czas aby pojednać się z Bogiem Ojcem.

[28.2] Młodszy syn marnotrawny – Miłosierdzie Boga

Co oznacza pojednać się z Bogiem Ojcem? Trzeba podkreślić, że pojednanie z Bogiem Ojcem dokonało się przez śmierć, mękę i zmartwychwstanie Pana Jezusa Chrystusa. Teraz nasza kolej, aby słuchając słowa Bożego i poprzez łaskę Pana Jezusa Chrystusa dokonać pojednania. Pojednanie się to uznanie swojego grzechu i słabości oraz o skruszonym sercu powrót do Niego. Pojednanie to zastąpienie relacji wrogości, na nową relację, relację serdecznej miłości, relacji umiejącej patrzyć oczami przebaczenia również na drugiego człowieka. To stanie się nowym stworzeniem.

Jak wygląda pojednanie z Bogiem Ojcem? Oddaje to świetnie Ewangelia: „A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko”. Widzimy, że Bóg Ojciec wyczekuje na każdego z nas, że myśli o nas i wzrusza się oraz przeżywa, gdy tylko zechcemy wrócić. „Wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go” – to widok, jak Bóg Ojciec nas traktuje, z radością wybiega do nas, rzuca się na szyje i całuje. On nie zadaje zbędnych pytań, nie wierci w niewygodnej przeszłości, a w pełni wybacza. On nie czyni nas nawet swoimi najemnikami tak jak pragniemy, ale daje najlepszą szatę. Szata to symbol gościa szczególnego, szata to odzienie człowieka zbawionego.

Następnie nakłada nam też pierścień na rękę. Pierścień to symbol władzy. Potem wręcza nam sandały, które symbolizują człowieka wolnego, przestajemy być już niewolnikiem naszej słabości i grzechu. Następnie odbywa się uczta: „będziemy ucztować i weselić się”. To ucztowanie Paschy.

Ta scena kiedy Pan Bóg zrzuca z nas grzech przypomina wejście Izraelitów do Ziemi Obiecanej, : „Dziś zrzuciłem z was hańbę egipską”. Następnie Izraelici obchodzą Paschę na stepach Jerycha, a manna ustaje kolejnego dnia, bo oto Izraelici weszli już do Ziemi Obiecanej (porównaj: Joz 5,9-12). Nasze wyjście z Egiptu to pierwsza Pascha, to moment Chrztu Świętego, to stanie się nowym stworzeniem, to wyruszenie w podroż.

Celem podróży jest wejście do Nowego Jeruzalem, gdzie czeka na nas Bóg Ojciec, aby świętować Paschę, czeka aby z radością zawołać: „Będziemy ucztować i weselić się”. W naszej ciężkiej drodze przez skwar i pustynię dostajemy już nie mannę, ale przenajświętsze Ciało i Krew naszego Pana Jezusa Chrystusa oraz słowo Boże pochodzące z ust Pana Boga, które nas umacnia. To są pokarmy dla naszej duszy na życie wieczne.

[28.3] Młodszy syn marnotrawny – ku „wolności” …czyli niewolnictwu

Gdy się przyglądniemy postawie młodszego syna marnotrawnego to zauważymy dziwną prawidłowość, która sprawdza się również w naszym życiu. A mianowicie czym bardziej oddalamy się od Boga Ojca w kierunku jak myślimy „naszej” wolności, tym bardziej stajemy się tak naprawdę niewolnikami.

Prośba syna marnotrawnego o część majątku na pierwszy rzut oka nie wydaje się być czymś niewłaściwym. Trzeba jednak tę sytuację odczytywać jako postawę roszczeniową. Roszczeniową bo w tamtych czasach i w tamtej tradycji oznaczało to jakby „uśmiercenie ojca”, to jakby życzenie mu śmierci. My też często przybieramy taką postawę i mówimy: Panie Boże daj mi to, albo tamto, bo mi się należy! Albo popełniamy inny grzech, i mówimy: Panie Boże nie jesteś mi potrzebny, ograniczasz mnie tymi całym przykazaniami, ja chcę „swojej wolności”, ja wiem lepiej. To podobnie jak Adam i Ewa, którzy w raju mieli wszystko, ale czuli się ograniczani, bo czegoś im nie było wolno.

Syn marnotrawny rusza w drogę, porzuca Ojca i brata, porzuca rodzinne miasto, i czym bardziej idzie w kierunku „swojej” wolności, tym bardziej staje się niewolnikiem. Traci wszystko co posiada, najpierw traci pieniądze, później traci przyjaciół, a wreszcie traci nawet swoją godność. Wiemy, że Żydzi brzydzą się wieprzowiną! Co to musiało być dla syna marnotrawnego za upokorzenie, aby spędzać dnie wraz ze świniami i pragnąć strąków które one jedzą. Jednak i tych nikt mu nie dawał!

Jeśli czujesz, że paplasz się w błotku i gnojówce własnego grzechu, to nie ma na co czekać, to już czas na uznanie swojej słabości, i w skrusze na powrót do Boga Ojca, gdyż miłosierdzie Boga jest ogromne, On wypatruje i z utęsknieniem czeka na Ciebie!

[28.4] Starszy syn marnotrawny – Miłosierdzie Boga

A jeśli się nie odnajdujesz w młodszym synu, to może odnajdziesz się w starszym synu marnotrawnym? Może jesteś blisko Boga Ojca, ale w swojej służbie czujesz się jak niewolnik. Może służysz z lęku i ze strachu? Może myślisz, że jesteś taki święty i sprawiedliwy, bo chodzisz do Kościoła, codziennie się modlisz? A tymczasem wewnątrz jesteś pełen goryczy i pretensji do brata, traktujesz go z góry? Może słuchasz słowa Bożego, ale go nie słyszysz? A może słyszysz, a nie słuchasz jak starszy brat: „Rozgniewał się na to i nie chciał wejść”?

Przeglądnij się w tym słowie jak w zwierciadle. Ten fragment o starszym synu marnotrawnym jest krótki, bo chodzi o to żebyś Ty sam swoje życie odnalazł w tym słowie Bożym.

Miłosierdzie Boga Ojca na tę postawę również jest niesamowite, gdyż Bóg Ojciec mówi: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy”.

Pan Bóg, nasz Ojciec Miłosierny, pragnie tego, aby ucztować i weselić się wraz z nami w Niebieskim Jeruzalem – z nami, czyli ze mną i z Tobą, niezależnie czy jesteś grzesznikiem, celnikiem, faryzeuszem czy uczonym w Piśmie. Ale najpierw trzeba w skrusze pojednać się z Bogiem Ojcem oraz z bliźnim.

[28.5] Będziemy ucztować i weselić się – podsumowanie

Jak spojrzymy na miłosierdzie Boga Ojca, jak był On dobry wyprowadzając Izrael z Egiptu do Ziemi Obiecanej, jak był On dobry ofiarując swojego jedynego syna Pana Jezusa Chrystusa na mękę i pewną śmierć, aby pojednał nas z Nim, jak jest dobry dla nas wszystkich w przypowieści o „Dwóch synach marnotrawnych” – to aż trudno nie zawołać: „Wszyscy zobaczcie, jak Pan nasz jest dobry!” (Ps 34). Trudno nie wykrzyczeć: „Będę błogosławił Pana po wszech czasy, Jego chwała będzie zawsze na moich ustach. Dusza moja chlubi się Panem, niech słyszą pokorni i się weselą. Wysławiajcie razem ze mną Pana, wspólnie wywyższajmy Jego imię” (Ps 34).

Słowo Boże

W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: „Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi”. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść:

„Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie, i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie.

Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników”.

Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec powiedział do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i weselić się, ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się weselić.

Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Rozgniewał się na to i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu; ale mnie nigdy nie dałeś koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”.

Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. (Łk 15, 1-3.11-32)

Oto Słowo Pańskie

Echo słowa/Komentarz

Jeśli czujesz, że powyższe słowo Boże mówi również do Twojego życia, może pokazuje Ci Twoje słabości, może zachęca do zmiany czegoś istotnego, może pociesza w trudnej sytuacji, może daje nadzieję na przyszłość, umocniony Duchem Świętym, nie wahaj się dać Echa słowa poniżej. Zanim jednak to zrobisz przeczytaj Zasady echa słowa. Potem w białym polu Komentarz poniżej wpisz swoje Echo słowa ubogacając innych Braci i Siostry śledzących niniejszą witrynę: Karmić się słowem.