Cierpienie. Stacje Drogi Krzyżowej: biczowanie i cierniem koronowanie. Jeśli dotyka Cię cierpienie, doświadczasz nieszczęścia, masz dramat, a może nawet tragedię w swoim życiu, i wpadłeś w depresję, nie widzisz już nadziei, spróbuj popatrzyć dzisiaj na cierpienie Pana Jezusa w Drodze Krzyżowej. Popatrz na tę lekcję miłości, którą Nauczyciel Ci daje. On będąc Bogiem uniżył się nie tylko to tego by stać się człowiekiem, ale do gorzkiej męczarni na krzyżu z miłości do Ciebie. Co widzisz w krzyżu: porażkę, zgorszenie, upodlenie, hańbę, cierpienie, głupstwo, koniec, śmierć? Niemniej Pan Jezus powiedział swoim uczniom, więc i również Tobie, bo liczę jeśli czytasz ten wpis, jesteś Jego uczniem: „Kielich mój pić będziecie” (Mt 20,23).
[32.1] Biczowanie Pana Jezusa
Pan Jezus stanął przed słupem, drżał na całym ciele. Modląc się ściągnął suknie swoimi opuchniętymi i pokrwawionymi rękami. Jego ręce przymocowano do żelaznego pierścienia i tak naciągnięto ciało, że ledwo Jego nogi dotykały ziemi. Dwóch pierwszych okrutników zaczęło ze zwierzęcą rządzą krwi siec Jego święte plecy od góry do dołu. Po tak bolesnej akcji całe Jego ciało było pokryte sinymi, brunatnymi i czerwonymi pręgami, a krew spływała w kroplach na ziemię.
Po chwili przerwy kolejna para katów rzuciła się ze wściekłością na Niego. Mieli oni rózgi najeżone cierniami, kulkami i kolcami. Pękało ciało Pana Jezusa, krew tryskała obficie. Pan Jezus jęczał i drżał boleśnie, ale nie ustawał w modlitwie.
Przystąpiła wreszcie trzecia para katów, z biczami na końcach których były żelazne haczyki. Te narzędzia już nie raniły, a odrywały kawałki skóry i ciała, i odkrywały kości. Aby tego było mało przymocowali teraz Pana Jezusa plecami do słupa i zaczęli znowu bić. Nie było już zdrowego miejsca na ciele Pana Jezusa.
Wszystko to trwało trzy kwadranse.
[32.2] Cierniem koronowanie Pana Jezusa
Korona cierniowa wysoka na kilka dłoni była pleciona z trzech różnych gałęzi cierniowych, kolce był skierowane do środka i wnikały głęboko w głowę Pana Jezusa. Do ręki dano Mu trzcinę zakończoną kością. Okrutnicy wydzierali Mu trzcinę i bili w koronę, aby kolce głębiej się wbijały w głowę. Krew zaczęła zalewać oczy i twarz Pana, a oni szydzili z Niego krzycząc: „Bądź pozdrowiony, Królu Żydowski” i pluli Mu w twarz.

Pan tak nieludzko skatowany dostał febry i gorączki. Drżał na całym ciele, a ciało na bokach było powyrywane w niektórych miejscach aż do kości.
Tak dręczono Pana Jezusa przez kolejne około pół godziny.
„Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic. Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego.
Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie. Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich. Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich” (Iż 53, 2-7)
[32.3] Cierpienie i my
„Odszedł szatan sprzed oblicza Pańskiego i obsypał Hioba trądem złośliwym, od palca stopy aż do wierzchu głowy. [Hiob] wziął więc skorupę, by się nią drapać siedząc na gnoju (…) Usłyszeli trzej przyjaciele Hioba o wszystkim, co na niego spadło, i przyszli, każdy z nich z miejscowości swojej (…). Porozumieli się, by przyjść, boleć nad nim i pocieszać go. Skoro jednak spojrzeli z daleka, nie mogli go poznać. Podnieśli swój głos i zapłakali. Każdy z nich rozdarł swe szaty i rzucał proch w górę na głowę. Siedzieli z nim na ziemi siedem dni i siedem nocy, nikt nie wyrzekł słowa, bo widzieli ogrom jego bólu” (Hi 2)
Jeśli cierpisz okrutnie, jak Hiob powyżej, jesteś sponiewierany, ośmieszony, i skatowany, a dodatkowo to wszystko jeszcze w samotności – spójrz na Pana Jezusa, jesteś do Niego podobny. Wpatrz się w to cierpiące ciało, twarz Jego i ciernie wbite głęboko w głowę. On wziął wszystkie ciernie i osty świata i wbił je we własną głowę, aby nam ulżyć. On wziął na ramiona krzyż, ciężar, czyli chwałę. Ciężar który jest chwalebny, gdyż doprowadzi Go do wielkiego blasku, który zajaśnieje na Golgocie.
Trzeba i Tobie wziąć ten krzyż który Ci On daje. Czy jesteś godzien tego krzyża? Czy na pewno jesteś godzien tego krzyża? To krzyż chwalebny, który zaprowadzi Cię do chwały, czyli do zbawienia. Nie ma innej drogi do życia jak przez krzyż. Nie ma innej drogi do Niebieskiego Jeruzalem jak przez krzyż. Panie Jezu pomóż mi nieść mój krzyż…
[32.4] Więcej rozważań, cierpienie
Jeśli bardziej chcesz zgłębić rozważania wokół cierpienia naszego Pana Jezusa Chrystusa, sięgnij po Ewangelię. Wiele szczegółów z męki znajdziesz także w książce „Pasja” błogosławionej siostry Anny Katarzyny Emmerich. Dobrym pomysłem będzie też uczestnictwo w Biblijnej Drodze Krzyżowej, którą odmawiali papieże: Jan Paweł II, Benedykt XVI, oraz Franciszek.
Słowo Boże
A cały lud zawołał: Krew Jego na nas i na dzieci nasze. Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie. Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc: Witaj, Królu Żydowski! Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie. (27, 25-31)
Oto Słowo Pańskie
Echo słowa/Komentarz
Jeśli czujesz, że powyższe słowo Boże mówi również do Twojego życia, może pokazuje Ci Twoje słabości, może zachęca do zmiany czegoś istotnego, może pociesza w trudnej sytuacji, może daje nadzieję na przyszłość, umocniony Duchem Świętym, nie wahaj się dać Echa słowa poniżej. Zanim jednak to zrobisz przeczytaj Zasady echa słowa Potem w białym polu Komentarz poniżej wpisz swoje Echo słowa ubogacając innych Braci i Siostry śledzących niniejszą witrynę: Karmić się słowem.
