[16] Karmić się Słowem – Ja jestem chlebem życia

Dzisiaj na blogu Karmić się słowem ponownie bardzo mocne słowa Mistrza z Nazaretu „Ja jestem chlebem życia”. Dla przypomnienia z wpisu: [14] Nie będzie już śmierci – Zmartwychwstanie – część III dowiedzieliśmy się o tym, aby NIE zostać wrzuconym do jeziora ognia oraz aby wejść do Niebieskiego Jeruzalem trzeba zostać wpisanym do Księgi Życia Baranka.

Człowiek będzie osądzony na podstawie swoich czynów. Czyny są bardzo trudne w realizacji dla każdego! Skąd na nie czerpać moc? Jestem przekonany, że można ją czerpać dzięki dwóm regularnym praktykom. Pierwsza: „karmić się słowem” – zerknij na wpis: [15] Karmić się słowem – Kto ma uszy niech słucha oraz druga: praktyka „karmić się Słowem” (zauważ „S” z dużej litery), czyli karmić się chlebem życia, praktyka którą postaram się przybliżyć w dzisiejszym wpisie.

Wielkim głodem jest głód chleba powszedniego. Dla osób prawdziwie wierzących, jeszcze większym głodem jest brak możliwości karmić się słowem Bożym, spójrz proszę tylko na fragment z księgi proroka Amosa: „Wyrocznia Pana Boga – Oto nadejdą dni, gdy ześlę głód na kraj, nie tyle głód chleba czy pragnienie wody, co głód słuchania słów Pana. Wtedy będą się błąkać od morza do morza, krążyć z północy na wschód, aby szukać słowa Pana, lecz go nie znajdą.” (Am 8, 11-12). Karmić się słowem pochodzącym z ust Boga jest pierwszą ważną praktyka każdego chrześcijanina i aby nigdy nam nie było doświadczać braku słowa Bożego.

Druga bardzo  ważna praktyka chrześcijanina to karmić się Słowem życia, Słowem które zstępuje z Nieba, Słowem które stało się ciałem: „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (J 1,14). Żywym Słowem jest oczywiście Jezus Chrystus, który zapewniał: „Ja jestem chlebem życia” oraz „Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”.

Jezus Chrystus nauczył nas modlić się do naszego Boga Ojca tak: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” (Mt 6,11). Jestem przekonany, że pod tymi słowami kryje się nie tylko codzienny chleb, który musimy jeść, aby żyło nasze ciało, ale też „chleb, który zstąpił z nieba”, czyli ciało i krew Eucharystyczna, które są potrzebne, aby żyła nasza dusza. Dlatego modląc się słowami „Ojcze nasz” modlimy się nie tylko o chleb powszedni, ale i o chleb życia, który zstępuje z nieba oraz za wszystkich Szafarzy, Prezbiterów, Kapłanów którzy mogą nam go podać.

[16.1] Karmić się Słowem i Stary Testament

Zanim Jezus Chrystus ustanowił Eucharystie, zanim pozwolił Karmić się Słowem, zanim powiedział „Ja jestem chlebem życia” nastąpiło szereg zdarzeń, które były przygotowaniem do tego wszystkiego i niewątpliwie były wpisane w zaplanowane zbawcze dzieło samego Pana Boga.

Nakarmienie chlebem, a dokładniej manną  jest widoczne na łamach księgi Wyjścia, podczas ucieczki Izraelitów z Egiptu: „I rzeczywiście, pod wieczór nadleciały stada przepiórek i pokryły obozowisko, a o świcie gęsta mgła osiadającej rosy okryła obóz. Gdy mgły się uniosły, na powierzchni pustyni leżały drobne, okrągłe ziarenka, podobne do szronu. Gdy Izraelici to zobaczyli , mówili jeden do drugiego: „Man hu”, gdyż nie wiedzieli cóż to takiego. Mojżesz powiedział do nich: „To jest właśnie chleb, który Pan daje wam jako pożywienie.”” (Wj 16, 11-15).

Pan Bóg w cudowny sposób dostarczał pożywienia również Eliaszowi, wdowie z Sarepty Sydońskiej i jej rodzinie: „Nie skończyła się ani mąka w dzbanie, ani nie zabrakło oliwy w baryłce, zgodnie ze słowem Pana, wypowiedzianym przez Eliasza” (1 Krl 17, 16).

Rozmnożenie chleba nastąpiło również za czasów proroka Elizeusza: „Pewien mężczyzna przyszedł z Baal-Szalisza i przyniósł człowiekowi Bożemu pierwsze chleby z nowego ziarna, razem dwadzieścia bochenków chleba jęczmiennego, oraz trochę kłosów świeżego zboża. On zaś nakazał: „Daj je ludziom do jedzenia”. Ten jednak , który mu usługiwał, zawahał się: „Jakże to rozdzielę pomiędzy stu ludzi?”. „Daj je ludziom do jedzenia” – powtórzył – gdyż tak mówi Pan: najedzą się i pozostawią resztki!”. Rozdzielił je zatem, a oni rzeczywiście najedli się i pozostawili resztki, zgodnie ze słowem Pana” (2Krl 4, 42-44)

[16.2] Karmić się Słowem, Ja jestem chlebem życia i Nowy Testament

Z Ewangelii świętego Mateusza (Mt 14, 12-21) dowiadujemy się, że Jezus Chrystus rozmnożył pięć chlebów i dwie ryby  w ten sposób, że najadło się do syta pięć tysięcy mężczyzn nie licząc kobiet i dzieci. Zostało jeszcze dwanaście koszy resztek. Nieprawdopodobne! Pan Bóg jest hojny w dawaniu, daje więcej niż potrzebujemy.

Jak tłumaczy Arcybiskup Grzegorz Ryś za tymi liczbami są symbole. Pięć chlebów to jest znak Pięcioksięgu (Tora), a dwie ryby to symbol Proroków i Psalmów. Całość stanowi Stary Testament, czyli Jezus Chrystus prawdziwie karmi chlebem, a symbolicznie słowem Bożym. Zostaje dwanaście koszy resztek, to tyle ile jest pokoleń Izraela. Jezus Chrystus karmi do syta cały naród wybrany. Zdarzenie to także było przygotowaniem do ustanowienia Eucharystii, jak również jeszcze wcześniejsze przemienienie wody w wino na weselu w Kanie Galilejskiej.

W przeddzień Paschy Żydowskiej Jezus Chrystus ustanawia sakrament Eucharystii w Wieczerniku. W wolnej chwili polecam również wpis: [11] Czyńcie to na moją pamiątkę – Pascha. Można zadać pytanie, czy Jezus Chrystus mógł spożyć Paschę dzień wcześniej, niż to było powszechnie praktykowane, czyli w czwartek, a nie w piątek? Tak! Tak, gdyż jak to wykazuje Nikodem w mowie przed Kajfaszem, według starego zwyczaju wolno było Galilejczykom spożywać Paschę o jeden dzień wcześniej i było to jak najbardziej zgodne z Prawem, gdyż Pan Jezus był Galilejczykiem. Znaleziono również uzasadnienie, które wyraźnie mówiło, że gdyby wszyscy mieli spożywać Paschę w jednym dniu, to wobec tak dużego napływu ludności do Jerozolimy, nie wszyscy mogliby pomieścić się w Świątyni.

W dniu samej Paschy Żydowskiej natomiast, Jezus Chrystus dobrowolnie idzie na mękę i śmierć krzyżową pełniąc wolę swojego Ojca, aż do końca. Staje się on prawdziwym Barankiem Paschalnym dającym nam swoje ciało, podczas gdy w tle słychać beczenie baranków, zabijanych w kamiennej Świątyni i później spożywanych przez Żydów.

Zanim jednak doszło do zdarzeń z Wielkiego Czwartku i Wielkiego Piątku, Pan Jezus w swojej nauce wielokrotnie podkreślał: „Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Ktokolwiek będzie spożywał ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata” (J6, 51). Czy wierzysz w to, że Jezus Chrystus daje Ci swoje najprawdziwsze żywe ciało i to z najlepszej części? Nie z ręki, nie z nogi, nie z boku, ale z własnego serca…

[16.3] Ja jestem chlebem życia – dowody

Poniższy fragment przygotowałem na podstawie książki: „Niewidzialne nowe dowody – cuda eucharystyczne pod mikroskopem”, Ron Tesoriero, Lee Han, którą polecam.

W Polsce, w miejscowości Sokółka, w kościele pod wezwaniem św. Antoniego, w roku 2008 podczas Mszy Świętej kapłan, przypadkowo upuścił konsekrowaną hostię na ziemię. Kapłan ten postąpił zgodnie z procedurami, umieścił ją w wodzie, a następnie w sejfie. Po kilku dniach zauważono tam czerwoną plamę przypominającą krew. Arcybiskup w związku z tym wydarzeniem, powołał specjalną komisję, aby zbadać tę niezwykłą przemianę i jednocześnie wykluczyć możliwość manipulacji. Profesorowie z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku dokonali niezależnej analizy.

Pani profesor Sobaniec-Łotowska uznała, że hostia przemieniła się w „tkankę mięśnia sercowego, w której widoczne były struktury charakterystyczne dla przedśmiertnych skurczy. Zawał serca – powtórzyła – nastąpił niedawno. Serce było żywe, znajdowało się w stanie poprzedzającym śmierć. Analizowana próbka nie pochodziła od martwej osoby. Ta osoba żyła. Obserwowałam jeden centymetr kwadratowy serca, fragment mięśnia. Osobie której usunięto by ten fragment z ciała, umarłaby”.

Bardzo podobne zjawisko oraz wynik ekspertyzy naukowej odnotowano w 1996 roku w Buenos Aires. Tym razem badania przeprowadzało ośmiu naukowców z trzech kontynentów. Okazało się, że substancja w opłatku została opisana jako tkanka mięśnia sercowego ze ściany lewej komory ludzkiego serca, blisko zastawki.

Oprócz Polski i Argentyny, podobne zdarzenie miało miejsce we Włoszech, w miasteczku, którego nazwa bierze się od nazwy włóczni (lancia), którą rzymski setnik przebił serce Pana Jezusa. Tutaj w 750 roku na oczach wiernych kawałek chleba przemienił się w ciało, a wino w krew. Wiele lat później zbadano relikwie i oto fragment ekspertyzy profesora Bertellego z 1971: „Przebieg pęczków w różnych kierunkach, oraz obecność anastomatycznych obszarów między włóknami pozwalają zidentyfikować próbkę jako tkankę mięśnia sercowego”.

[16.4] Ja jestem chlebem życia, my i karmić się Słowem

Powyżej przytoczone dowody są bardzo mocne, niepodważalne i bronią się same!

Ze swojej strony chciałbym jeszcze dodać, że to Bóg Ojciec, Stworzyciel wszechświata, potężny Mocarz, który potrafi drgnięciem palca przenosić góry, morza i całe planety, który kocha swojego umiłowanego Syna jedynego, pozwala aby On zstępował w nieograniczonej pokorze na nędzną ziemię, gdzie został brutalnie skatowany, a następnie zabity.

Jezus Chrystus zstępuje z nieba zupełnie bezbronnie w kawałku białego chleba, przychodzi do naszych serc, w swojej nieskończonej miłości, aby dawać nam swoje ciało z najlepszej swojej części, aby od środka nas trawiło (tak, to nie my trawimy, ale Ono nas trawi) i przemieniało i upodobniało do Niego, abyśmy mogli żyć wiecznie w Nim i przez Niego. On bowiem mówi „Ja jestem chlebem życia”.

To wszystko dzieje się za sprawą Ducha Świętego podczas Eucharystii.

Tak, tak, takie niewyobrażalnie wielkie rzeczy dzieją się podczas Eucharystii. A czy Ty, drogi Czytelniku,  w to wierzysz?

Eucharystia, karmić się Słowem, Ja jestem chlebem życia
Eucharystia, karmić się Słowem, Ja jestem chlebem życia

Na koniec chciałbym jeszcze przytoczyć słowa błogosławionej siostry Emmerich, która w swoich wizjach widzi, jak bardzo Pan Jezus cierpiał duchowo w Ogrojcu właśnie za grzechy związane z nienależytym czczeniem Jezusa  Chrystusa w Najświętszym Sakramencie: „A od tego żywego Ciała odrywały się cię całe kawały, boleśnie poranione i poćwiartowane (…) Z  jakąż boleścią niezmierną spoglądał za tymi odpadłymi członkami swego ciała świętego i biadał nad nimi! On który siebie samego oddał jako pokarm w Najświętszym Sakramencie, by rozproszoną i rozbitą na niezliczone cząstki ludzkość zebrać w jedno ciało Kościoła, swej oblubienicy (…)”.

Gdyby jeszcze ktoś miał wciąż dalsze wątpliwości, że Hostia nie jest kawałkiem zwykłego opłatka, a jest najprawdziwszym żywym ciałem z serca Jezusa Chrystusa i  jednocześnie chlebem życia („Ja jestem chlebem życia”) który zstępuje z nieba, i nie udaje się mu tego wszystkiego pojąć zmysłami ludzkimi, to zdecydowanie pozostaje modlitwa choćby słowami jednej z pieśni, jak to śpiewamy: „co dla zmysłów niepojęte niech wiara dopełni w nas”.

Słowo Boże

Ja jestem chlebem życia. Wasi przodkowie jedli na pustyni mannę, ale pomarli. To jest natomiast chleb, który zstępuje z nieba, aby każdy, kto go spożyje, nie zaznał śmierci. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Ktokolwiek będzie spożywał ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata”. Wtedy Żydzi zaczęli się sprzeczać między sobą, pytając: „Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?”.

Jezus więc oświadczył: „Uroczyście zapewniam was: Jeśli nie będziecie spożywali ciała Syna Człowieczego i pili Jego krwi, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne a Ja wskrzeszę go w dniu ostatecznym . Bo moje ciało naprawdę jest pokarmem, a moja krew naprawdę jest napojem . Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, pozostaje we Mnie, a Ja w nim. Podobnie jak Mnie posłał Ojciec, który żyje, i jak Ja żyję dzięki Ojcu, tak również ten, kto Mnie spożywa, będzie żył dzięki Mnie. To jest właśnie chleb, który zstąpił z nieba; inny od tego jaki  jedli wasi przodkowie i pomarli. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”. (J 6, 48-58)

Oto Słowo Pańskie

Echo słowa/Komentarz

Jeśli czujesz, że powyższe słowo Boże mówi również do Twojego życia, może pokazuje Ci Twoje słabości, może zachęca do zmiany czegoś istotnego, może pociesza w trudnej sytuacji, może daje nadzieję na przyszłość, umocniony Duchem Świętym, nie wahaj się dać Echa słowa poniżej. Zanim jednak to zrobisz przeczytaj Zasady echa słowa. Potem w białym polu Komentarz poniżej wpisz swoje Echo słowa  ubogacając innych Braci i Siostry śledzących niniejszą witrynę: Karmić się słowem.

Dodaj komentarz