[23] Ojcze nasz – Modlitwa – część IV.A

Dzisiaj ponownie temat: modlitwa. Dzisiaj „Ojcze nasz” i pierwsze trzy prośby. „Ojcze nasz” to modlitwa której nauczył nas sam Jezus Chrystus. Pewnie często zdarza się nam, że klepiemy bezmyślnie regułkę, bądź nawet jak się staramy to do końca jej nie rozumiemy. A to jest wyjątkowa modlitwa, gdyż modlimy się słowem Bożym i modlimy się słowami, których nauczył nas sam Mesjasz w odpowiedzi na prośbę uczniów: „Panie naucz nas modlić się” (Łk 11,1).

Modlitwa: „Ojcze nasz” ma swoją strukturę, składa się bowiem z siedmiu próśb. Liczba siedem to liczba symbolizująca pełnię i doskonałość. Siedem dni trwało dzieło stworzenia świata i siedem dni ma tydzień. Siedem to suma najpierw liczby trzy i później liczby cztery. Trzy odnosi się do spraw niebieskich, cztery do spraw ziemskich. Liczba trzy to liczba trzech Osób Boskich.  Liczba cztery to cztery pory roku, to cztery strony świata. Już ze struktury próśb wynikają priorytety, najpierw prośby które są ważne i miłe dla Pana Boga, później to co jest niezbędne dla człowieka. „Ojcze nasz” to nie tylko modlitwa uwielbienia Pana Boga, to nie tylko zanoszenie najważniejszych ziemskich spraw, ale to także egzorcyzm.

Poniżej powiązane wpisy, a na końcu  słowo Boże zawierające pierwsze trzy prośby.

 [23.1] Ojcze nasz – Wprowadzenie

„Ojcze” – tak zwracamy się do naszego Stwórcy. On to nas stworzył i ulepił nas z prochu. Nie pochodzimy zatem znikąd, nie żyjemy w zawieszeniu, mamy swoje korzenie, swój początek. On nas stworzył w sposób wyjątkowy, gdyż na swój obraz i podobieństwo. On też podczas naszego chrztu przypomina nam, wołając kim jesteśmy: „Ty jesteś moim synem umiłowanym”. Od momentu chrztu świętego, jesteśmy Jego dzieckiem Bożym i możemy sami wołać do Niego: Ojcze, Abba, czyli Tatusiu. On to poświęcił dla nas swojego ukochanego Syna Jednorodzonego, który przyniósł nam zbawienie: „Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego, każdy, kto w niego wierzy, ma życie wieczne”  (J 3,16).

On to cierpliwie na nas czeka, gdy się upodlimy w grzechu, nawet to takiego stopnia, że czujemy się jak świnia, zanurzeni w gnojówce plugastw, że nikt nie chce na nas patrzyć, a co dopiero dawać strąki do jedzenia. Gdy jednak wracamy skruszeni do Niego, On z daleka zauważa nas i biegnie, biegnie i rzuca się z radością na naszą szyję i czule całuje. On nie czyni nas najemnikiem, tak jak pragniemy, a woła: moje dziecko, nakłada najlepszą szatę, sandały na nogi i pierścień na rękę. On zabija tłuste cielę i w radości urządza zabawę (porównaj Łk 15, 11-32). Gdy mówimy zatem: „Ojcze” to mamy w świadomości, jak dobry i nieskończenie miłosierny jest nasz „Ojciec Niebieski”.

Mówimy „nasz”, a nie mój. Mówimy „nasz”, bo On jest Ojcem nas wszystkich. On jest Ojcem słabych, biednych, chorych, narkomanów, bezdomnych, więźniów, ale też jest Ojcem ministrów, biskupów, naukowców i lekarzy. On jest nasz, nasz czyli Katolików, Protestantów, Prawosławnych i innych Chrześcijan. Ojciec jest jeden, nie ma więc wiele Kościołów, jak to zrobili ludzie.

Dla przypomnienia, Kościół czyli nowa Ewa narodziła się z boku Jezusa Chrystusa podczas Jego snu, jakim była Jego śmierć krzyżowa. Podobnie jak podczas snu Adama, kiedy to Pan Bóg z boku Adama wyjął żebro i stworzył Ewę. Na to Adam powiedział: „Ta wreszcie jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała” (Rdz 2, 23). Dlatego opuści mężczyzna swego ojca i swoją matkę, a złączy się ze swoją żoną, tak że staną sie jednym ciałem. Tak to też opuścił Jezus Chrystus swojego Ojca, przyszedł na  ziemię, i zaślubił się sakramentem małżeństwa z Kościołem, stając się przez to jednym ciałem i dając też swoje drogocenne Ciało w postaci Najświętszego Sakramentu.

Zatem jest jeden Kościół Chrześcijan, jest jedna wspólnota Jezusa Chrystusa, jedno ciało którego głową jest Jezus Chrystus. Jezus Chrystus wiedział o przyszłych problemach Kościoła i przez to bardzo cierpiał w Ogrojcu. Wiedział On, o schizmach, rozłamach, sektach oraz o odejściach od Kościoła.

U błogosławionej siostry Anny Katarzyny Emmerich czytamy: „Przed oczyma miałam Kościół jako Ciało Jezusa, którego pojedyncze członki złączone były Jego gorzkimi cierpieniami. A od tego żywego Ciała odrywały się całe kawały, boleśnie poranione i poćwiartowane; były to wszystkie owe kacerskie sekty i rodziny, i ich potomstwo odpadłe od społeczności Kościoła. Z jakaś boleścią niezmierną spoglądał za tymi odpadłymi członkami swojego Ciała i biadał nad nimi! On, który siebie samego oddał jako pokarm w Najświętszym Sakramencie, by rozproszoną i rozbitą na niezliczone cząstki ludzkości zebrać w jedno ciało Kościoła, swej oblubienicy”.

Jesteśmy zatem wszyscy w jednym Kościele, Kościele Chrześcijan, a Ojciec jest jeden i jest nasz, a zatem jesteśmy dla siebie Braćmi i Siostrami, powinniśmy oferować sobie nawzajem miłość i pokój oraz wspomagać się nawzajem w drodze do Niebieskiego Jeruzalem: „Jeden drugiego brzemiona noście” (Ga 6,2).

Nasz Ojciec jest w niebie. Przede wszystkim jest! On sam mówi o sobie: „Jestem który, jestem” (Wj 3,14). On jest, On był i On przychodzi. Jak przychodzi? Przychodzi po przez słowo Boże w Biblii, po przez Eucharystię, po przez wyrzuty sumienia, po przez cierpienie i niepowodzenia, przychodzi również po przez inne zdarzenia życia, przychodzi w drugim człowieku, przychodzi po przez głos Kościoła. On jest w  niebie, ale czy niebo potrafi ogarnąć Pana Boga, który jest nieskończony. Czy Pan Bóg da się ograniczyć jakimiś granicami? Niebem jest sam Pan Bóg. Ale ten sam Pan Bóg potężny, może przychodzić do naszego serca, które staje się Jego świątynią, a zatem nasze serce może też stawać się jakby zaczątkiem nieba.

[23.2] Ojcze nasz – Pierwsza prośba

„Niech będzie uświecone imię Twoje” – dobry Ojciec dał nam wiele powodów do dziękczynienia, powinniśmy zatem przyjąć postawę uwielbienia i adorować Pana Boga. Uwielbienie powinno odbywać się nie tylko słowem, ale przede wszystkim postawą i naszym życiem: „nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą!” (J 3, 18). Pamiętajmy też, że On nie potrzebuje naszego uwielbienia, gdyż On jest pełnią doskonałą. Nasze uwielbienie nie da mu już więcej chwały. Oddawanie chwały Panu Bogu przyczynia się bardziej naszemu zbawieniu.

[23.3] Ojcze nasz – Druga prośba

„Niech przyjdzie Twoje królestwo” – tylko gdzie ono ma przyjść? Przede wszystkim ma przyjść do naszego serca. On powinien zasiąść na tronie i być naszym Panem i Zbawicielem. Ale zanim zasiądzie, to potrzebuje zrobić porządek w świątyni naszego serca. Potrzebuje ukręcić bicz ze sznurów, poprzewracać stoły, przegonić naszych bożków. Potrzebuje wejść w te zakamarki naszego serca gdzie ciągle jesteśmy jeszcze najzwyklejszymi poganami. Potrzebuje zaprowadzić SWÓJ porządek (porównaj J 2,13-22). Królestwo Boże wtedy zacznie przychodzić również po między nas, przychodzić niedostrzegalnie: „Nie będą mówili: jest tutaj albo jest tam, Królestwo Boże jest pośród Was” (Łk 17,21).

[23.4] Ojcze nasz – Trzecia prośba

„Niech się spełnia Twoja wola, jak w niebie, tak i na ziemi” – tak jak już wspominałem, my modlimy się raczej bądź wola moja. Snujemy plany, a później obrażamy się na Pana Boga, że nie idzie po naszej myśli. Pan Bóg nie jest na nasze usługi. Możemy się uczyć postawy posłuszeństwa i pokory od samego Jezusa Chrystusa: „Moim pokarmem jest wypełnianie woli Tego, który Mnie posłał, oraz wykonanie wyznaczonego mi dzieła” (Łk 4,34) albo „nie zstąpiłem z nieba, aby spełniać swoją wolę, lecz wolę Tego, który mnie posłał” (J 6,38).

To spełnianie woli widać w wielu miejscach Ewangelii, dla przykładu gdy Jezus Chrystus nie ulega pokusie przemienia kamieni w chleb na pustyni, patrz: Nie samym chlebem człowiek żyje – Kuszenie czy też przed męką i drogą krzyżową, gdzie modli się o oddalenie kielicha, ale podkreśla niech będzie Ojcze Twoja wola, nie moja!

[23.5] Ojcze nasz – I my

Jak wspomniałem na początku modlitwa: „Ojcze nasz” jest słowem Bożym, a słowo Boże ma przemieniać przede wszystkim nas. Jak zauważa biskup Grzegorz Ryś słowo musi zaowocować, jak to powiedział sam Pan Bóg po przez proroka Izajasza: „Tak samo jest z moim słowem. Wychodzi ono z ust moich, nie po to, by wrócić do mnie bezowocnie, lecz aby wypełnić moją wolę i spełnić to, z czym je posłałem” (Iz 55, 11). Tego życzę Wam i sobie, aby każda modlitwa: „Ojcze nasz” przemieniała nas i wydawała owoce.

Kontynuacja tematu modlitwa i „Ojcze nasz” : [24] Ojcze nasz – Modlitwa – część IV.B

Słowo Boże

Dlatego wy tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech będzie uświęcone Twoje imię, Niech przyjdzie Twoje królestwo, niech się spełnia Twoja wola, jak w niebie, tak i na ziemi (Mt 6, 9-10).

Oto Słowo Pańskie

Echo słowa/Komentarz

Jeśli czujesz, że powyższe słowo Boże mówi również do Twojego życia, może pokazuje Ci Twoje słabości, może zachęca do zmiany czegoś istotnego, może pociesza w trudnej sytuacji, może daje nadzieję na przyszłość, umocniony Duchem Świętym, nie wahaj się dać Echa słowa poniżej. Zanim jednak to zrobisz przeczytaj Zasady echa słowa . Potem w białym polu Komentarz poniżej wpisz swoje Echo słowa  ubogacając innych Braci i Siostry śledzących niniejszą witrynę: Karmić się słowem.

Dodaj komentarz