[27] Synu Dawida zmiłuj się nade mną – duchowa ślepota

Dzisiaj rozważymy Ewangelię, kiedy to niewidomy Bartymeusz krzyczał: “Jezusie, Synu Dawida zmiłuj się nade mną”. Żebrak został uzdrowiony i poszedł za Jezusem Chrystusem. Czytając te słowa zapewne jesteśmy szczęśliwi, bo widzimy własnymi oczami, oraz myślimy że ta cała sytuacja nas nie dotyczy. Ale czy przypadkiem duchowa ślepota nie dotyka wielu z nas i czy aby nie potrzebujemy również uzdrowienia? Jak zwykle zachęcam do samodzielnego przemedytowania Ewangelii poniżej, a dopiero później do przeczytania poniższych refleksji.

[27.1] Synu Dawida zmiłuj się nade mną, twoja wiara cię uzdrowiła

“Twoja wiara cię uzdrowiła” powiedział Jezus Chrystus do Bartymeusza. Czyż i my nie chcielibyśmy mieć takiej mocnej wiary, aby nas uzdrawiała? Czyż nam, jako chrześcijanom nie brakuje wiary? Skąd taka wiara zrodziła się w Bartymeuszu?

“Wiara rodzi się ze słuchania słowa Bożego” – taką odpowiedź znajdziemy w Liście do Rzymian w rozdziale dziesiątym. Faktycznie Bartymeusz był niewidomy, więc nie mógł czytać słowa Bożego, jedynie mógł go słuchać, ktoś mu zatem zapewne czytał słowo Boże bądź opowiadał o Prorokach, Prawie i Psalmach. Tylko, że ktoś może zarzucić, że przytoczony fragment o wierze jest zaczerpnięty z Listu do Rzymian, który został spisany znacznie później niż miała miejsce ta cała sytuacja z Ewangelii. Zatem skąd niewidomy mógł wiedzieć, że należy słuchać słowa Bożego?

Trzeba nam wiedzieć, że najważniejsza prawda dla Izraelitów (a także jedna z dwóch najważniejszych modlitw) zaczynała się od słów “Szema”, czyli, “SŁUCHAJ”, “Słuchaj Izraelu”. To jest także bardzo ważna prawda dla nas Chrześcijan, zatem przytoczę pełny fragment:

Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem – Panem jedynym. Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił. Niech pozostaną w twym sercu te słowa, które ja ci dziś nakazuję. Wpoisz je twoim synom, będziesz o nich mówił przebywając w domu, w czasie podróży, kładąc się spać i wstając ze snu. Przywiążesz je do twojej ręki jako znak. Niech one ci będą ozdobą przed oczami. Wypisz je na odrzwiach swojego domu i na twoich bramach” (Pwt 6, 4-9).

Skoro wiara w Bartymeuszu zrodziła się ze słuchania słowa Bożego, to można spróbować iść dalej i zadać kolejne pytanie bardziej konkretne, z którego fragmentu Prawa, Psalmów i Proroków?

Ponieważ krzyczał On: “Synu Dawida zmiłuj się nade mną” to z pewnością musiał znać proroctwo Natana przekazane królowi Dawidowi, a które brzmi: “Kiedy dobiegną kresu Twoje dni i spoczniesz obok Twych przodków, Ja wywyższę twojego potomka (…). On zbuduje dom Mojemu imieniu, a Ja utrwalę tron jego królestwa na wieki. Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem” (2 Sm 7, 12-14).

Zapewne Bartymeusz, znał również słowa z Księgi Psalmów: “Zawarłem przymierze z moim wybrańcem, przysięgłem memu słudze Dawidowi: Twoje potomstwo będzie trwać na wieki, zbuduję ci tron na wszelkie pokolenia” (Ps 89,4).

Bartymeusz rozpoznaje Mesjasza w Jezusie zgodnie z powyższymi proroctwami, dlatego nie krzyczy “Mistrzu”, czy “Nauczycielu”, ale woła: “Synu Dawida zmiłuj się nade mną”. “Synu Dawida” czyli Mesjaszu, Chrystusie.

Wiemy już, że Bartymeusz rozpoznał Mesjasza w Jezusie, ale skąd wiedział, że ma On moc uzdrowić jego oczy? Z pewnością słyszał również słowo Boże z księgi proroka Izajasza, a dokładniej z Pieśni o słudze Pana: “Ja Pan, wezwałem cię, abyś wyzwalał, i ująłem cię za rękę. Ukształtowałem cię i ustanowiłem przymierzem dla ludu, światłością narodów. Abyś otworzył oczy niewidomym, abyś więźniów wyprowadził z zamknięcia i uwolnił z lochu pogrążonych w ciemności” (Iz 42, 6-7).

Oprócz dużej wiary dodatkowo w słowach: “Synu Dawida zmiłuj się nade mną” daje się wyczuć pokorę. Bartymeusz był żebrakiem, człowiekiem umęczonym i odepchniętym przez ludzi. To wszystko dostrzega Jezus Chrystus i mówi do niego: “Twoja wiara cię uzdrowiła”. I tak też się dzieje!

Nie można też nie wspomnieć o wytrwałości Bartymeusza, która jest tak ważnym elementem modlitwy. Bartymeusz krzyczy, a ludzie mu przeszkadzają i uciszają go. Ale czy także coś nie przeszkadzało Zacheuszowi, albo kobiecie cierpiącej na krwotok, albo nawet dzieciom przychodzić do Niego (porównaj Mk 10, 13-16 albo wpis: Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie)? A co Tobie przeszkadza dzisiaj aby w modlitwie przyjść do Jezusa, i aby z wiarą i pokorą zawołać: “Synu Dawida zmiłuj się nade mną”?

[27.2] Duchowa ślepota i my

Pewnie wiele osób odpowie, po co mam się modlić: “Synu Dawida zmiłuj się nade mną”, skoro widzę dobrze na swoje oczy. Zgoda, widzisz fizycznie, ale czy nie ogarnia Cię przypadkowo duchowa ślepota? Jeśli mówimy, że wierzymy, a dalej łamiemy Prawo Boże i przykazania, popełniamy grzechy, i nawet zbieramy ich coraz więcej i w dodatek cięższej kategorii – cóż dopiero za duchowa ślepota to jest! O wiele gorsza niż fizyczna.

Drugie pytanie które trzeba sobie nam zadać i stanąć w prawdzie: jak my jako chrześcijanie traktujemy osoby które spostrzegamy “jako ślepych”? Jak traktujemy ludzi, którzy nie podzielają naszych poglądów? Ile to złowrogiego nastawienia, złości i nienawiści wytworzyło się do osób o odmiennych poglądach religijnych niż nasze, czy politycznych, czy społecznych i długo by wymieniać?

Aby zrozumieć co chcę powiedzieć, zobaczmy na przykład świętego Pawła Apostoła, którego cenię. Duchowa ślepota, jeszcze jako Szawła, totalnie go zaćmiła, prześladował Kościół i mordował chrześcijan, nie wystarczyło mu tylko w Jerozolimie, ścigał ich po całej Palestynie. Sam siebie później zresztą nazwie: “poronionym płodem”. On stał się nie tylko ślepy duchowo, ale również ślepy fizycznie w podróży do Damaszku. Jezus Chrystus jednak Go uzdrawia zarówno z jednej jak i i drugiej ślepoty, i staje się On Apostołem Narodów, który dzielnie ewangelizuje Europę.

Dlatego patrząc na Szawła/Świętego Pawła Apostoła Narodów trzeba nam zachować szczególną ostrożność w spostrzeganiu innych i osądzaniu “ślepych”, gdyż święty Paweł był jednym z tych na końcu, a stał się jednym z tych którzy są na początku, zresztą zgodnie ze słowami: “ostatni będą pierwszymi”. Zatem jeśli ja dzisiaj uważam kogoś że jest ślepy, że jest na samym końcu, i go krytykuję oraz osądzam, pałam nienawiścią, to zaraz mogę się zdziwić, bo on będzie daleko, daleko przede mną na początku i nie dorosnę mu do pięt.

Podsumowując, nie możemy ulegać duchowej ślepocie. Czasami wydaje się nam, że widzimy, mówimy że wierzymy, mówimy że to Pan Bóg jest w centrum naszego życia, a tymczasem jesteśmy ślepi, bo tak naprawdę my sami jesteśmy w tym centrum, a nie Pan Bóg. Nie jesteśmy w stanie zobaczyć ile w nas pychy i dumy (a więc duchowej ślepoty), które przysłaniają wiarę i pokorę. Dlatego trzeba nam z pokorą, prostotą i ufnością dziecka, wytrwale wołać: “Jezusie, Synu Dawida zmiłuj się nade mną”.

Słowo Boże

Kiedy zbliżał się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze, żebrząc. Gdy usłyszał przechodzący tłum, pytał co się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus Nazarejczyk przechodzi. Wtedy zawołał: “Jezusie, Synu Dawida, zmiłuj się nade mną!”. Ci, którzy szli z przodu, nalegali by zamilkł, ale on jeszcze głośniej krzyczał: “Synu Dawida, zmiłuj się nade mną!”. Jezus zatrzymał się i kazał go do siebie przyprowadzić. Gdy on się zbliżył, zapytał go: “Co chcesz, abym ci uczynił?”. Odpowiedział: “Panie, żebym przejrzał”. Jezus odrzekł: “Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła”. Natychmiast przejrzał i szedł za nim, chwaląc Boga. A cały lud, który to widział, oddał cześć Bogu (Łk 18, 35-43)

Oto Słowo Pańskie

Echo słowa/Komentarz

Jeśli czujesz, że powyższe słowo Boże mówi również do Twojego życia, może pokazuje Ci Twoje słabości, może zachęca do zmiany czegoś istotnego, może pociesza w trudnej sytuacji, może daje nadzieję na przyszłość, umocniony Duchem Świętym, nie wahaj się dać Echa słowa poniżej. Zanim jednak to zrobisz przeczytaj Zasady echa słowa. Potem w białym polu Komentarz poniżej wpisz swoje Echo słowa ubogacając innych Braci i Siostry śledzących niniejszą witrynę: Karmić się słowem.

Dodaj komentarz