[22] Pan i we śnie darzy swych umiłowanych – Modlitwa – część III

Dzisiaj ponownie temat: modlitwa, tym razem krótszy wpis w oparciu o Psalm 127. Poruszają mnie słowa: „Pan i we śnie darzy swych umiłowanych”. Czyż nie byłoby cudownie dostawać dary we śnie? Psalm też bardzo mocno nawiązuje do zmartwychwstania Jezusa Chrystusa w moim uznaniu, o czym napiszę później. Zanim jednak przeczytasz ten wpis, zachęcam Cię jeszcze do wcześniejszych wpisów, gdzie był zgłębiany temat: modlitwa.

Czy zdarzało Ci się kiedykolwiek, że kładłeś się spać z głową pełną problemów i kłębiących się myśli, a tymczasem rano z bliżej niewyjaśnionych powodów, wszystko niespodziewanie i gładko zaczęło się układać i rozwiązywać? Czy nie zaczęło się wtedy wypełniać słowo: „Pan i we śnie darzy swych umiłowanych”?

[22.1] Pan i we śnie darzy swych umiłowanych – Psalm 127

W Psalmie 127 czytamy: „Jeśli Pan nie zbuduje domu, daremnie trudzą się budujący” – fragment ten znakomicie poucza nas o podejściu w naszym życiu do przedsięwzięć, a mianowicie zanim cokolwiek uczynimy, powinniśmy o to zapytać Pana Boga, czy to jest zgodne z Jego wolą, czy On właśnie od nas tego oczekuje i czy nam w tym wszystkim pomoże?

Ileż to stoi niewykończonych domów, zarzuconych projektów, ile to jest rozpoczętych i niezrealizowanych planów? A ile za tym poszło zmarnowanych środków, zasobów, czasu, zniszczonych relacji międzyludzkich i długo by wymieniać? Czy rozpoczynaliśmy naszą inicjatywę zgodnie z wolą Pana Boga, czy to raczej była realizacja własnych planów i naszej pychy, a więc budowa wieży Babel? Jeśli coś jest zgodne z wolą Pana Boga to powinno iść gładko, gdyż: „Pan i we śnie darzy swych umiłowanych”.

[22.2] Pan i we śnie darzy swych umiłowanych, a zmartwychwstanie

Dobrze, ale jak zatem Psalm 127 ma się do zmartwychwstania? Pierwsza myśl jest taka, że budzimy się rano, wstajemy do nowego dnia – to jest niejako nasze zmartwychwstanie po nocy. Ale nie o to mi chodziło. Przeczytajmy dokładnie fragment „Daremnie wstajecie przed świtem i skracacie swój odpoczynek; jecie chleb zapracowany ciężko, a Pan i we śnie darzy swych umiłowanych”. Tak wiele razy wstaje się wcześnie, albo wręcz nawet nie kładzie się spać, aby coś więcej zrobić, ale dalej wszystko idzie jak po grudzie. Zabrakło bowiem dobrej, rannej modlitwy i spotkania ze Zmartwychwstałym. Dlaczego? Dlatego:

„Szymon Piotr powiedział do nich: Idę coś złowić. Rzekli mu: I my popłyniemy z tobą. Wyszli wiec i wsiedli do łodzi, lecz tej nocy nic nie złowili. Gdy nastał poranek, Jezus stanął na brzegu jeziora, lecz uczniowie nie poznali, że to jest Jezus. Jezus zapytał ich: Dzieci! Nie macie nic do jedzenia? Odpowiedzieli mu: Nie. On zaś polecił im: zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a złowicie. Zarzucili wiec, ale nie mogli jej już wyciągnąć z powodu mnóstwa ryb. Wtedy uczeń którego Jezus miłował, powiedział do Piotra: To jest Pan. Skoro tylko Szymon Piotr usłyszał, że to Pan, nałożył ubranie, bo był rozebrany i rzucił się do jeziora” (J 21, 4-7).

[22.3] Pan i we śnie darzy swych umiłowanych, modlitwa poranna i my

Myślę, że powyższy fragment Ewangelii wszystko wyjaśnia. Widzimy długą i mozolną pracę uczniów, ale bez żadnych efektów, nad ranem nie mają wciąż nic do jedzenia. Z porankiem następuje niespodziewanie spotkanie z Jezusem Chrystusem Zmartwychwstałym i nagle wszystko się kompletnie odmienia: nie mogą wyciągnąć sieci z powodu mnóstwa ryb.

Fragment z Ewangelii: „wtedy uczeń którego Jezus miłował” przypominają słowa z naszego Psalmu 127: „i we śnie darzy swych umiłowanych”. W obu fragmentach mamy wspominane o tym, że Pan Bóg kogoś miłuje, albo ucznia albo osobę którą darzy we śnie. Można zadać pytanie: a czy Jezus Chrystus miłuje mnie, czy miłuje Ciebie?

Ale najpierw trzeba się zapytać, czy my miłujemy Jego? Czy rano, gdy wyrywamy się z mroku nocy, albo może nawet i niemocy po nieprzespanej nocy, czy szukamy Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego w modlitwie? Czy szukamy Go jak powiada prorok Izajasz: „Szukajcie Pana, kiedy daje się znaleźć, wzywajcie Go, kiedy jest blisko!” (Iz 55,6) ?

Czy z taką radością „rzucamy” się na modlitwę, czyli na spotkanie ze Zmartwychwstałym, jak to zrobił Szymon Piotr z powyższej Ewangelii? Czy „rzucamy się”, aby On nie przeszedł przypadkiem obok nas? Czy wołamy do Pana Boga, tak jak wołał Abraham: „Panie, jeśli znalazłem u Ciebie łaskę, nie omijaj proszę twojego sługi”? (Rdz 18, 3)

Myślę, że zarówno Psalm 127 jak i Ewangelia o spotkaniu Zmartwychwstałego z uczniami w Galilei, zachęca nas do codziennej, rannej modlitwy. Ale do tego zachęca nas również sam Jezus Chrystus zarówno swoją nauką jak i swoim postępowaniem. Nauką, bowiem, w swoim Kazaniu na Górze mówi: „Szukajcie najpierw królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam dodane” (Mt 6,33). Tak, dodane zapewne w taki sposób, że nawet nie będziemy wiedzieć kiedy, być może nawet i we śnie, bowiem „Pan i we śnie darzy swych umiłowanych”. Wystarczy dzień zacząć od spotkania ze Zmatwrychwstałym czyli od modlitwy oraz odpowiednio poukładać swoje priorytety (polecam: [18] Skarby w niebie – Tam będzie też twoje serce).

Jezus Chrystus zachęca nas do modlitwy rannej też swoim postępowaniem, gdyż On sam: „nad ranem, jeszcze przed świtem, wstał i wyszedł na miejsce odludne i tam się modlił. A Szymon i ci, którzy z nim byli, poszli Go szukać” (Mk 35-36). On sam wstaje rano, nie po to, aby pracować, nie po to aby uzdrawiać, wskrzeszać, przeganiać złe duchy, czy też głosić Ewangelię. Wstaje rano po to, aby najpierw się modlić, aby rozmawiać z Panem Bogiem, swoim i naszym Ojcem. Robi to w miejscu ustronnym (pamiętasz? za obozem), inni nawet muszą Go szukać.

I na sam koniec, słowo Boże z Dawidowego Psalmu 63: „Boże, mój Boże, szukam Ciebie od świtu; Ciebie pragnę całym sercem! Do Ciebie tęskni moje ciało, jak pustynna, sucha i pozbawiona wody ziemia!”. (Ps 63, 2)

Słowo Boże

Jeśli Pan nie zbuduje domu, daremnie trudzą się budujący. Jeżeli Pan nie strzeże miasta, na próżno czuwają straże. Daremnie wstajecie przed świtem i skracacie swój odpoczynek; jecie chleb zapracowany ciężko, a Pan i we śnie darzy swych umiłowanych. Oto dzieci są darem Pana, a owoc łona zapłatą. Jak strzały w ręku wojownika, tak dzieci zrodzone za młodu. Szczęśliwy ten, kto nimi napełni swój kołczan! Nie dozna wstydu, gdy u bram miasta dojdzie do rozprawy z wrogiem.  (Ps 127, 1-5)

Oto Słowo Boże

Echo słowa/Komentarz

Jeśli czujesz, że powyższe słowo Boże mówi również do Twojego życia, może pokazuje Ci Twoje słabości, może zachęca do zmiany czegoś istotnego, może pociesza w trudnej sytuacji, może daje nadzieję na przyszłość, umocniony Duchem Świętym, nie wahaj się dać Echa słowa poniżej. Zanim jednak to zrobisz przeczytaj Zasady echa słowa. Potem w białym polu Komentarz poniżej wpisz swoje Echo słowa  ubogacając innych Braci i Siostry śledzących niniejszą witrynę: Karmić się słowem .

Ten post ma jeden komentarz

  1. Wojtek

    Dzisiejsze słowo przypomina mi jak ważna jest modlitwa zarówno wieczorna, jak i poranna. Uważam, że we wszystkim wiele można się nauczyć od dzieci. W niewinnych oczach dzieci można zobaczyć Pana Boga. Pan Jezus również bez przyczyny nie powiedział: „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” (18,3). Mój kilkuletni syn zrobił mi trening, budząc mnie w nocy i płacząc. Płakał, że zapomnieliśmy się pomodlić razem wieczorem. Zaczęliśmy się zatem modlić o czwartej rano, było szybko i byle jak, bo chciałem aby poszedł spać jak najszybciej. Gdy wreszcie skończyliśmy, On zaczął płakać jeszcze głośniej. Tato to się nie liczy, było za szybko! Musieliśmy się modlić jeszcze raz i tym razem na spokojnie. Właśnie tego nauczył mnie mój syn wtedy gdy najbardziej chciało mi się spać: po pierwsze nie zapominać o modlitwie, a po drugie modlić się bez pośpiechu.

Dodaj komentarz