W poprzednim wpisie Wzmacniać się duchowo – Esseńczycy – część I – pisałem kim byli Esseńczycy, czy zostali oni ujęci w Piśmie Świętym bezpośrednio oraz czy pośrednio. Pisałem także, co wiemy o nich zarówno ze źródeł historycznych jak i z objawień. Nowe światło na Esseńczyków rzuciły także odkrycia w Qumran, uważane za największe odkrycie w XX wieku. Na początku poprzedniego wpisu przytoczyłem również fragmenty z Ewangelii o proroku Janie Chrzcicielu oraz Panu Jezusie Chrystusie i otwarte pytanie jak mogli oni wzmacniać się duchowo? Czy mogli oni być członkami wspólnoty Esseńczyków, a być może tylko znali ich doktrynę?
[9.1] Prorok Jan Chrzciciel, a Esseńczycy
Z Ewangelii świętego Mateusza wiemy, że prorok Jan Chrzciciel udzielał chrztu na Pustyni Judzkiej oraz nauczał: „Nawróćcie się, bo nadchodzi już królestwo niebieskie”. Wiemy także, że prorok Jan Chrzciciel nosił odzież z wielbłądziej sierści, a także skórzany pas na biodrach. Żywił się On szarańczą i miodem dzikich pszczół (porównaj Mt 3,1-4). Powyższy fragment wskazuje, że obrał On trudną drogę człowieka żyjącego w ubóstwie i ascezie oraz na pustkowiu, a więc to może sugerować, że był również – przynajmniej przez jakiś czas w przeszłości – członkiem stronnictwa Esseńczyków.
Kolejna sprawa to fakt, że miejsce w którym prorok Jan Chrzciciel udzielał chrztu znajdowało się dość blisko, bo zaledwie kilka godzin drogi od centrum Qumran, zatem musiał wiedzieć, że tam mieszkają Esseńczycy.
Podobieństwo nauki proroka Jana Chrzciciela i doktryny Qumran w wielu miejscach jest zbliżone. Dla przykładu klasztorna reguła Qumran mówiła: „Gdy zaś utworzą wspólnotę w Izraelu opartą na tych regułach, winni zostać oddzieleni spośród ludzi zła i udać się na pustynię przygotować Jego drogi, tak jak zostało napisane: Na pustyni przygotujcie drogę Pańską, prostujcie na pustyni ścieżki dla naszego Boga”.
Prorok Jan Chrzciciel podobnie nad Jordanem naucza słowami proroka Izajasza: „Głos który woła na pustyni: Przygotujcie drogę Pana! Wyprostujcie Jego ścieżki.” (Mt 3,3) Więcej o Janie Chrzcicielu możesz przeczytać również we wpisie: [1] Jan Chrzciciel – Przygotujcie drogę Pana.

Czy Jan Chrzciciel był członkiem zakonu Esseńczyków? Wiele badaczy biblijnych sądzi że tak! Świadczą o tym podobieństwa odkrywane na łamach Ewangelii, zbieżność rejonu geograficznego, ale także fakt, że Jan pochodził z rodziny kapłańskiej Zachariasza więc powinien wychowywać się przy Świątyni. Tymczasem: „Chłopiec rósł i wzmacniał się duchowo. Przebywał na pustkowiu aż do czasu wystąpienia przed Izraelem” (Łk 1,80). Co mały chłopiec z rodziny kapłańskiej Zachariasza miałby robić na pustkowiu?
W mojej opinii koronnym argumentem jest zdanie z objawień błogosławionej Siostry Katarzyny Emmerich, kiedy to Elżbieta, matka małego Jana Chrzciciela dowiaduje się o zamordowaniu Zachariasza, jej męża: „Jej żal i lament były tak ogromne, że nie mogła znaleźć spokoju, więc udała się już na zawsze na pustynię, do Jana, gdzie zmarła niedługo potem, jeszcze przed powrotem Świętej Rodziny z Egiptu. Esseńczyk z góry Horeb, który zawsze pomagał małemu Janowi, pochował Elżbietę na pustyni”.
Wynikają z tego fragmentu, co najmniej dwa ważne fakty. Mały Jan Chrzciciel mieszkał na pustyni, a także miał kontakt jako dziecko przynajmniej z jednym Esseńczykiem, który mu pomagał i przez co mały Jan Chrzciciel mógł rozwijać i wzmacniać się duchowo. Później mógł odejść samodzielnie od Esseńczyków, albo też zostać wydalony, gdyż naucza otwarcie, a wspólnota esseńska była zamknięta, nie mniej jednak musiał należeć do tego stronnictwa i świetnie znać ich doktrynę.
[9.2] Pan Jezus Chrystus a Esseńczycy, argumenty na tak
Na pierwszy rzut oka istnieje dużo podobieństw i analogii między tym, co było praktykowane przez Esseńczyków i przez Chrześcijan we wspólnotach pierwotnych. Rytualne obmywania Esseńczyków wydają kojarzyć się z Chrztem Janowym w Jordanie, czy wspólne posiłki Esseńczyków poprzedzone modlitwą ze spotkaniami Chrześcijan (agapami) w tym z Ostatnią Wieczerzą. Praktyka posiadania wspólnych pieniędzy i dóbr materialnych również była domeną obu rodzajów wspólnot. W obu wspólnotach mówiono o miłości bliźnich, o sądzie ostatecznym, wierzono w zmartwychwstanie, w życie wieczne oraz w anioły i demony.
Można odnaleźć też pewne podobieństwa w samej nauce Pana Jezusa Chrystusa do nauki Esseńczyków, jak chociażby konstrukcja błogosławieństw, czy słownictwo: „Synowe ciemności”, „Synowe Jasności”, „Kamień Węgielny”, „Ubodzy w duchu”, „Duch prawdy”, „Życie wieczne”, „Światło życia”, „Władca tego świata” itp. Esseńczycy zwracają się do Pana Boga: „Ojcze”, identycznie jak Pan Jezus. Warto podkreślić, że nigdzie w Biblii Starego Testamentu nie ma takiego zwrotu. Podobnie w jednym ze zwojów Qumran, aż kilkanaście razy pojawia się formuła: „Boże dziękuję Ci, że…”. Takiej formuły używa także Pan Jezus.
Idąc dalej do konkretów, dla przykładu historyk Józef Flawiusz opisując Esseńczyków wspomina: „Wszystko, co mówią, ma u nich większe znaczenie niż przysięga. Nie uznają bowiem przysięstwa”. Pan Jezus Chrystus w swoim Kazaniu na Górze również naucza, aby nie przysięgać, i aby nasza mowa była tak – tak, nie – nie, a wszystko ponad to, pochodzi od Złego (porównaj Mt 5, 33-36).
Inny przykład z Reguły Zrzeszenia Qumran: „Nikt nie będzie wnosić żadnej sprawy przeciw bliźniemu swemu przed społeczność, nie upomniawszy go wcześniej przed świadkami” przypominają słowa Pana Jezusa Chrystusa, aby najpierw napomnieć brata w cztery oczy, później z jednym lub dwoma świadkami, a na końcu dopiero donieść Kościołowi (porównaj Mt 18, 15-17).
Dodatkowo zrzeszenie Qumran miało dwunastu przywódców i tyle też miał Apostołów Pan Jezus Chrystus. Pan Jezus Chrystus podobnie jak i Esseńczycy nie zgadzał się z postępowaniem innych stronnictw religijnych jak Faryzeusze, czy Saduceusze. Obie wspólnoty esseńczyków i chrześcijańske wierzą w zmartwychwstanie, obie uważają się za wspólnoty „Nowego Przymierza”, obie są radykalne w sensie opuszczenia bliskich i zerwania więzi rodzinnych, aby dołączyć do wspólnoty, obie promują bezżenność, obie praktykują ekskomunikę, i wreszcie obie wspólnoty niesamowicie podobnie wykorzystują te same pisma Starego Testamentu.
Z objawień siostry Katarzyny Emmerich dodatkowo wiemy, że przodkowie świętej Anny, czyli babci Pana Jezusa Chrystusa byli powiązani z Esseńczykami. Jednym słowem, Esseńczycy mieli wpływ duchowy na przodków świętej Anny. Z kolei Święty Józef, opiekun Pana Jezusa Chrystusa znał także tę wspólnotę, co potwierdzają słowa z objawień: „kobiety, które usługiwały Najświętszej Pannie. Były to kobiety esseńskie, które mieszkały niedaleko Groty Narodzenia. (…). Święty Józef wezwał je, ponieważ znał ową wspólnotę, jeszcze za czasów swej młodości, gdy jako młodzieniec ukrywał się przed swoimi braćmi w Grocie Narodzenia i czasem odwiedzał te pobożne kobiety na skalnym zboczu”.
[9.3] Pan Jezus Chrystus a Esseńczycy, argumenty na nie
Oprócz licznych podobieństw mamy też liczne rozbieżności. Dla przykładu nauka stronnictwa Esseńczyków charakteryzowała się drobiazgowością i surowością przestrzegania Prawa. Ich podejście do Prawa było o wiele bardziej literalne i restrykcyjne niż nawet stronnictwa Faryzeuszy. A wiemy, że drobiazgowość i przywiązanie do „litery Prawa” Faryzeuszów Pan Jezus Chrystus krytykował. Hmmm.. tylko, że to w ogóle nie wydaje się być dobrym argumentem, gdyż Esseńczycy wypełniali bardzo sumiennie Prawo. Sam Józef Flawiusz, będąc Faryzeuszem, jest zachwycony postawą Esseńczyków.
Za to Esseńczycy, podobnie jak Faryzeusze byli zwolennikami Szabatu, podczas gdy Pan Jezus Chrystus odpowiada Faryzeuszom, że to „Syn Człowieczy jest Panem Szabatu” (Łk 6,5). Esseńczycy byli bardziej zamknięci w swoim świecie, we swoich wspólnotach, podczas gdy Pan Jezus Chrystus działał otwarcie dla wszystkich, włączając grzeszników. Zachęcił i zachęca też nas wszystkich: „Idźcie więc i pozyskujcie uczniów we wszystkich narodach” (Mt 28, 19).
W objawieniach błogosławionej Katarzyny Emmerich, wśród zarzutów stawianych Panu Jezusowi Chrystusowi przed Kajfaszem znajduje się też zarzut, że Pan Jezus i Jego uczniowie nie składają ofiar w Świątyni, za wyjątkiem baranków paschalnych. Ale zarzut ten nie miał podstaw jak uzasadnia siostra, gdyż Esseńczycy także nie składali ofiar z bydląt, a przecież nikt nie miał ich z tego powodu za przestępców. Faktycznie Esseńczycy tego nie robili, o czym dowiadujemy się również z drugiego źródła, od historyka Fliona z Aleksandrii. Z fragmentu objawień siostry Katarzyny Emmerich więc jasno dla mnie wynika, że Pan Jezus Chrystus nie był Esseńczykiem (nie ma poszlaki, że należał do nich, jest wymieniany niezależnie, obok Esseńczyków), ale miał praktyki zbliżone do Esseńczyków.
Co więcej wydaje się, że w niektórych miejscach Pan Jezus Chrystus nie do końca zgadza się z nauką Esseńczyków. W Kazaniu na Górze bowiem mówi: „Słyszeliście że powiedziano: będziesz miłował swojego bliźniego, a nieprzyjaciela będziesz nienawidził. A ja wam mówię: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za waszych prześladowców” (Mt 5, 43-44). Pytanie jest tylko gdzie powiedziano „nieprzyjaciela będziesz nienawidził”, bo raczej nie w Piśmie Świętym. W Starym Testamencie, w księdze Kapłańskiej bowiem mamy: „Nie będziesz się mścił i nie będziesz się gniewał na swoich rodaków, ale będziesz miłował bliźniego swojego jak siebie samego” (Kpł 19, 18).
Być może, że Pan Jezus Chrystus odwołuje się do nauki Esseńczyków, gdzie ubiegający się o wstąpienie do wspólnoty zobowiązywali się do miłowania ludzi oraz do tego, aby występnych nienawidzić (Wojna Żydowska, Księga druga, rozdział VIII). Jeśli tak było, to pokazuje nam znowu, że Pan Jezus Chrystus znał doktrynę Esseńczyków, ale nie zgadzał się z nią do końca, bo stanowiła nadinterpretację Prawa.
Co ja myślę osobiście? Na sto procent wiemy, że Pan Jezus Chrystus był pobożnym Żydem i tutaj chyba nikt nie ma wątpliwości (i nie świadczą o tym tylko frędzle u Jego płaszcza). Nikt nie ma również wątpliwości, że Pan Jezus Chrystus wzrastał w Świętej Rodzinie, pod opieką Marii i Józefa, gdzie mógł się rozwijać i wzmacniać duchowo. Widzieliśmy także, że zarówno święty Józef jak i przodkowie Marii mieli relacje z Esseńczykami. Odkryliśmy także, że gdy Pan Jezus Chrystus nauczał publicznie nie był Esseńczykiem.
Czy w swojej młodości mógł On przynależeć do wspólnoty Esseńskiej, gdzie mógł wzmacniać się duchowo? Moim zdaniem nie, przynajmniej nie do wieku dwunastu lat (porównaj Mt 2, 41-51). Z tego fragmentu Ewangelii jasno wynika bardzo duże zatroskanie rodziców o małego Jezusa a także, że wrócił On z rodzicami z Jerozolimy do Nazaretu, gdzie pozostawał im posłuszny. Poza tym, aby zostać członkiem klasztoru Qumran należało mieć przynajmniej lat czternaście.
Czy w Nazarecie Pan Jezus Chrystus był pod wpływem duchowym Esseńczyków? Wiemy, że przodkowie Pana Jezusa Chrystusa ze strony Marii oraz jego opiekun święty Józef mieli styczność z Esseńczykami, a czy On sam? Być może. Czy Pan Jezus Chrystus później, będąc już starszy, przyłączył się do Esseńczyków jako członek Qumran, gdzie przechodził formację? Jeśli tak, to musiałby opuścić zakon, gdyż podczas nauki publicznej jak odkryliśmy nie był Esseńczykiem. Co wydaje się być jedynie pewne to fakt, że znał On doktrynę Esseńczyków, na co wskazują podobieństwa. Ale znał przecież także doktryny Faryzeuszów, Saduceuszów, Samarytan, Zelotów, Herodian, ruchów chrzcielnych, grup Henocha i wiele innych. Ruch chrześcijański natomiast wydaje się być wyjątkowy!
[9.4] Esseńczycy, a my – wzmacniać się duchowo
Esseńczycy, ich wspólnota i życie w tym odkrycia dokonane w Qumran oraz ogromna liczba zwojów (około tysiąca!) mogą stanowić bardzo dużą wartość dla Chrześcijaństwa, o ile udałoby się potwierdzić, że Pan Jezus Chrystus przynależał do wspólnoty Esseńczyków (przynajmniej przez jakiś czas), oraz że jej później nie krytykował jak inne ugrupowania: Faryzeuszy, Saduceuszy, Uczonych w Piśmie czy Herodian (a raczej nie, bo jak wspominałem w poprzednim wpisie, wydaje się, że Esseńczycy nie występują w Piśmie Świętym bezpośrednio, ani pośrednio). Dodatkowo o Esseńczykach wypowiadają się pozytywnie nie tylko historycy jak Józef Flawiusz, czy Filon z Aleksandrii, ale również pozytywny obraz znajdujemy w wizjach siostry Katarzyna Emmerich, która przecież poprzez Kościół została uznana za błogosławioną.
Pytaniem otwartym jest dlaczego Ewangeliści przemilczeli fakt istnienia niemałej – cztery tysiące – grupy Esseńczyków, a także fakty życia z młodości Pana Jezusa Chrystusa? Odpowiedzią na pierwsze pytanie może być przypuszczenie, że Esseńczycy (również Ci wykształceni, mający wpływ na doktrynę) zaczęli przenikać do wspólnot chrześcijańskich, gdyż uwierzyli w Jezusa Chrystusa jako Mesjasza. Wówczas starszy ruch esseńczyków staje się mało już dla nich istotny, bo ważne jest chrześcijaństwo. To by wyjaśniało dlaczego ruch esseńczyków i chrześcijan są podobne. Dodatkowym argumentem jest fakt, że same Ewangelie powstawały jakiś czas po śmierci Pana Jezusa Chrystusa.
Niezależnie jakie są poprawne odpowiedzi na te pytania, z lekcji o Esseńczykach płynie inna, prosta nauka. Jak my moglibyśmy wzmacniać się duchowo? Aby Chrześcijan naprawdę mógł wzmacniać się duchowo, to potrzebuje również wspólnoty, przynajmniej przez jakiś czas. Niekoniecznie, aż tak restrykcyjnej wspólnoty Esseńskiej, nie koniecznie takiej trudnej wspólnoty pierwotnej jaką stanowili pierwsi Chrześcijanie, ale tradycyjnej i współczesnej wspólnoty jakie są obecnie dostępne, grupy osób prawdziwie poszukujących Pana Boga, grupy która będzie podążała w tym samym kierunku. Jeśli nie ma takiej możliwości, to niech ten serwis: Karmić się słowem, będzie przynajmniej jej wirtualnym zaczątkiem, aby nawzajem wzmacniać się duchowo i ubogacać.
Słowo Boże
Jego rodzice każdego roku chodzili do Jeruzalem na święto Paschy . Gdy miał dwanaście lat, udali się tam zgodnie zwyczajem świątecznym . Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, młody Jezus pozostał w Jeruzalem, o czym nie wiedzieli Jego rodzice. Myśląc, że jest wśród pielgrzymów, przeszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi . A gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go.
Dopiero po trzech dniach znaleźli Go w świątyni. Siedział pośród nauczycieli, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Gdy Go zobaczyli zdziwili się. Matka powiedziała do Niego: „Dziecko, dlaczego nam to zrobiłeś? Twój ojciec i ja, pełni bólu szukaliśmy Ciebie”. On im odpowiedział: „Dlaczego Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że muszę być w tym, co jest mego Ojca?”. Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.
Potem poszedł z nimi, wrócił do Nazaretu i był im posłuszny. A Jego matka zachowywała wszystkie te słowa w swym sercu. Jezus wzrastał w mądrości, w latach u Boga i ludzi. (Łk 2, 41-52)
Oto Słowo Pańskie
Echo słowa/Komentarz
Jeśli czujesz, że powyższe słowo Boże mówi również do Twojego życia, może pokazuje Ci Twoje słabości, może zachęca do zmiany czegoś istotnego, może pociesza w trudnej sytuacji, może daje nadzieję na przyszłość, umocniony Duchem Świętym, nie wahaj się dać Echa słowa poniżej. Zanim jednak to zrobisz przeczytaj Zasady echa słowa. Potem w białym polu Komentarz poniżej wpisz swoje Echo słowa ubogacając innych Braci i Siostry śledzących niniejszą witrynę: Karmić się słowem.
