[21] Znam cię po imieniu – Modlitwa – część II

Dzisiaj kontynuacja tematu: modlitwa. Poprzednio rozważania na temat modlitwy odbyły się na podstawie księgi Judyty ze Starego Testamentu: [20] Jesteś Bogiem pokornych – Modlitwa – część I. Tym razem rozważania będą na podstawie słowa Bożego z Księgi Wyjścia, Namiotu Spotkania – praktyki modlitwy, którą stworzył czcigodny Sługa Boży, ksiądz Franciszek Blachnicki, założyciel ruchu Światło-Życie oraz rekolekcji z 2019 roku w Krościenku w których uczestniczyłem, prowadzonych przez ojca dominikanina Tomasza Nowaka. Umieszczam też swoje refleksje i przemyślenia.

Słowo Boże z Księgi Wyjścia przybliża modlitwę Mojżesza – jest to mocny fragment, a który znajduje się na końcu tego wpisu. Fragment ten był inspiracją dla księdza Franciszka Blachnickiego. Wynik inspiracji to praktyka Namiotu Spotkania, niezwykle cenna również dla każdego z nas.

ksiądz Franciszek Blachnicki, ruch Światło-Życie, modlitwa, Namiot Spotkania
Czcigodny Sługa Boży, ksiądz Franciszek Blachnicki, założyciel Ruchu Światło Życie, twórca modlitwy Namiot Spotkania

Gdy za oknem jest zimno i ponuro to człowieka nachodzą różne myśli i refleksje. Dodatkowo pandemia koronawirusa wciąż się panoszy, cierpią i umierają ludzie, inni tracą prace i środki do godnego życia. Takie  klimaty nie napawają optymizmem. W mojej głowie kłębiły się również różne myśli, dla przykładu czy fakt, że prowadzę ten serwis  ma wartość chrześcijańską, czy to jest głoszenie Ewangelii Jezusa Chrystusa, czy może tylko jest to w jakimś sensie głoszenie siebie, własna samorealizacja i najzwyklejsza w świecie pycha? Tak pytałem ostatnio w myślach siebie i Pana Jezusa i cierpliwie czekałem.

Kilka dni temu wieczorem wybrałem się na Eucharystię w małej wiosce Lipnik i gdy tak zadawałem sobie i Panu Jezusowi powyższe pytania, pod koniec Mszy Świętej, już po łamaniu chleba, ale jeszcze przed błogosławieństwem, niespodziewanie i ku mojemu zaskoczeniu, ksiądz zaczął mówić jak ważne jest dobre wykorzystywanie nowych technologii i Internetu w dzisiejszym świecie. Wykorzystanie do szlachetnych celów, aby w nich znajdować drogę do uwielbiania Pana Boga. Później odmówił jeszcze modlitwę w tej intencji, z prośbą o tę umiejętność.

Dotarło do mnie, że to są odpowiedzi na nurtujące mnie pytania oraz poczułem wiatr w skrzydłach, a następnie usiadłem nad kolejnym wpisem, z którym nosiłem się już od pewnego czasu, ale depresyjny nastrój mi nie pozwalał. A zatem: Modlitwa – część II. Pan Bóg zaprasza i mówi „znam cię po imieniu”.

[21.1] Modlitwa osobista, wprowadzenie

Ważnym filarem dla każdego chrześcijanina jest modlitwa osobista, czyli indywidualna relacja z Panem Bogiem, relacja która ma wpływ na kształt naszego życia. Ze względu na fakt, że dwa lata temu w mojej żonie i we mnie zrodziło się pragnienie pogłębienia tematu: modlitwa, podjęliśmy decyzję, aby część ferii zimowych (to jeszcze rok wcześniej zanim wybuchła pandemia) spędzić rodzinnie z dziećmi na kilkudniowych rekolekcjach w Krościenku nad Dunajcem na Kopiej Górce – w Centrum Ruchu Światło-Życie. Słabo znaliśmy to miejsce, ale bardzo pozytywnie nas zaskoczyło.

Po pierwsze towarzyszyła nam piękna, mroźna, biała i puszysta zima. Na miejscu przywitały nas Blachniczanki z uśmiechami na twarzy. To miło, że w świecie pogoni za sukcesem, karierą i pieniędzmi, są jeszcze osoby chcące służyć Panu Bogu. W uroczym, kamienno-drewnianym budynku, gdzie się spotykaliśmy na posiłkach, na ostatnim piętrze znajdowała się Kaplica Chrystusa Sługi, która w swoim kształcie i wystroju przypominała wnętrze namiotu z naszego dzieciństwa.

Same rekolekcje prowadził ojciec dominikanin: Tomasz Nowak. Wtedy, aż do końca nie wiedziełem, kto to jest. Dostaliśmy również ciekawe materiały formacyjne z roku 1982: „Namiot Spotkania” księdza Franciszka Blachnickiego. Rekolekcje, forma ich prowadzenia i materiały były jednym słowem znakomite. Przede wszystkim spokojnie, z dużą ilością własnego czasu, aby przyswoić i przetrawić myśli.

Kopia Górka, Krościenko nad Dunajcem, widok, zima
Kopia Górka, Krościenko nad Dunajcem, widok zimą

I  taka refleksja. Gdy otrzyma się tak dużo darów to warto je przekazać dalej i ubogacić innych. Wystarczy bowiem spojrzeć na obraz jeziora Galilejskiego i jeziora Martwego. Czy wiecie czym się one różnią? Pierwsze z nich charakteryzuje się dużym bogactwem ryb, ptaków i roślinności. Jednym słowem życie tam pulsuje. Jest to jezioro które przyjmuje wodę, ale też je oddaje, ma odpływ. Drugie jezioro Martwe, które nie jest już przepływowe, jest bardzo zasolone, prawie w ogóle nie ma w nim życia, poza kilku bakteriami. Tak też dzieje się z człowiekiem, jeśli przyjmuje bogactwa i dary, a nie dzieli się nimi dalej, obumiera, uchodzi z niego życie, upodabnia się do jeziora Martwego.

[21.2] Modlitwa i przygotowanie do Namiotu Spotkania

Zanim przejdziemy do Namiotu Spotkania, to warto przypomnieć, że z poprzedniego wpisu na podstawie modlitwy Judyty dowiedzieliśmy się, że nigdy nie należy wystawiać Pana Boga na próbę, że cierpienie ma sens, że zanim cokolwiek uczynimy należy zapytać o to Pana Boga w modlitwie. Przed modlitwą należy przyodziać się w pokorę, przeprosić za swoje słabości, a następnie uwielbić Pana Boga. Modlitwę też należy kierować na tory czego Pan Bóg oczekuje od nas („Bądź wola Twoja”), aby realizował się Jego plan zapisany w górze. Intencja modlitwy też powinna być dobrze zdefiniowana.

Zanim nastąpi sama modlitwa, na podstawie praktyki Namiotu Spotkania dowiadujemy się, że trzeba wygospodarować czas codziennie. Kilkanaście minut rano albo wieczór – nie wydaje się być dużo. Dodatkowo przygotowując się na spotkanie z kimś ważnym np. rozmowa rekrutacyjna, spotkanie z szefem, czy też klientem potrafimy jakoś znaleźć czas i chęci, chcemy dobrze wypaść i być dobrze traktowani. Jeśli nie znajdujemy czasu dla Pana Boga, to pokazujemy jedynie, że nie traktujemy Go poważnie!

W przeciwieństwie do nas Pan Bóg zawsze znajduje czas dla nas. Nigdy nie mówi nam: przyjdź się pomodlić jutro, albo nie mam teraz czasu dla Ciebie. Do modlitwy oprócz czasu przydatne też będzie Pismo Święte, aby medytować wybrany fragment słowa Bożego i starając się usłyszeć to, co Pan Bóg chce do nas powiedzieć w konkretnej sytuacji. Zanim przystąpimy do czytania słowa Bożego, wskazane jest, aby pomodlić się do Ducha Świętego, może być własnymi słowami.

Oprócz wygospodarowanego czasu, otworzenia Pisma Świętego i modlitwy do Ducha Świętego ważne jest również miejsce modlitwy. Powinno być ono za obozem, poza miejscem gdzie tętni życie i panuje zgiełk. Powinno być to zaciszne miejsce, tak zwany Namiot Spotkania np. zaciszny pokój czy miejsce, gdzie nikt nam nie będzie przeszkadzał. Przy modlitwie powinno się wyjść poza obóz dosłownie i przenośnie, przenośnie bo również odciąć się od zagonienia, pośpiechu, natłoku spraw i kłębiących się myśli.

[21.3] Modlitwa, Namiot Spotkania i jego sedno

Sama modlitwa nie jest po to aby się modlić, nie jest też bezmyślnym klepaniem regułek mając nadzieję, że mają one magiczną moc. Modlitwa jest spotkaniem. Jeszcze raz, modlitwa jest spotkaniem z Panem Bogiem. Modlitwa jest rozmową z samym Panem Bogiem, twarzą w twarz, tak jak rozmawia się z przyjacielem. Pan Bóg nie jest groźny, nie ukarze mnie i nie będzie się gniewał, że zapomniałem odmówić modlitwę. Pan Bóg to mój prawdziwy przyjaciel, który mnie miłuje i pragnie mi pomóc.

We fragmencie z Księgi Wyjścia czytamy: „znam cię po imieniu i jestem ci łaskawy”. Tak, modlitwa to spotkanie z Panem Bogiem, twarzą w twarz, z przyjacielem który mówi „znam Cię po imieniu” i jest mi łaskawy. Modlitwa jest ćwiczeniem naszej wiary. Poprzez wiarę wychodzimy jakby z samego siebie, jest to taki swoisty, kolejny zmysł poznania, dzięki któremu możemy stanąć w obliczu tej rzeczywistości którą jest sam Pan Bóg. Jeśli uświadomię sobie, że Pan Bóg jest tu i teraz właśnie dla mnie (słup obłoku był znakiem obecności Pana Boga w Księdze Wyjścia) to modlitwa będzie dialogiem, a nie rozmową samym z sobą. Prawdziwe spotkanie z Panem Bogiem powoduje, że zawsze się coś rodzi, coś się stwarza, coś owocuje, coś się zmienia.

„Jeśli darzysz mnie życzliwością, daj mi poznać Twoje zamiary, abym poznał, żeś mi łaskawy” (Wj 33, 7-13). Powyższa prośba Mojżesza powinna być również inspiracją dla nas. Zazwyczaj prosimy Pana Boga o zdanie egzaminu, awans, zdrowie, pieniądze czy może nawet wygraną w Lotto, czyli o skarby na ziemi (polecam: [18] Skarby w niebie – Tam będzie też twoje serce). Powinniśmy raczej prosić – daj mi Panie poznać Twoje zamiary. Jaki jest zamysł Pana Boga wobec mnie i wobec mojego życia – to powinna być treść modlitwy.

Fakt ten potwierdza również Pan Jezus który uczy nas modlitwy: „Ojcze nasz”, a w której mamy „przyjdź królestwo Twoje”, „bądź Wola Twoja”. My mamy tendencję aby nasza modlitwa wyglądała tak: bądź wola moja – niejako snujemy swoje plany i swoje rozwiązania, a następnie próbujemy naginać Pana Boga do nas. Co gorzej, jeśli nam się nie udaje to się obrażamy na Pana Boga.

Ale tymczasem nasze plany to są niekoniecznie zamiary Pana Boga: „Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad myślami waszymi” (Iz 55, 8-9). Pan Bóg, nasz prawdziwy Ojciec ma naprawdę szerszy i lepszy obraz i wie, co jest dobre dla swego dziecka teraz i również w przyszłości. Dla potwierdzenia tego faktu, zerknij na poprzedni wpis i na modlitwę Judyty: Pan Bóg ma znacznie szerszą, bo nieskończoną perspektywę zdarzeń obecnych i przyszłych: „Ty jesteś sprawcą wydarzeń minionych, teraźniejszych i przyszłych, planujesz rzeczy teraźniejsze i przyszłe i już się stało co zamierzałeś”. (Jdt 9,5)

Sam będąc ojcem, obserwowałem jak mój dzieciak bez świadomości zagrożenia chce się bawić akurat pod dachem, z którego zwisał ogromny lodowy sopel. Dziecko widzi frajdę akurat w tym miejscu, ale już nie zauważa sopla, który może w każdej chwili spaść mu na głowę. Podobnie jest z nami. My też mamy wąski horyzont tego, co spostrzegamy. Pan Bóg widzi wszystko. Dlatego „Panie daj mi poznać Twoje zamiary”.

W modlitwie trzeba nam pytać Pana Boga jaka jest Jego wola wobec nas w konkretnej sytuacji, cierpliwie czekać, aż się usłyszy, a gdy już się usłyszy to starać się tę wolę wypełnić. W modlitwie trzeba zatem przedstawić swoją sytuację Panu Bogu i spokojnie czekać na Jego wgląd w moje sprawy, jakie światło dajesz mi Panie na tę konkretną sytuację?

To podobnie jak podczas podróży uczniów do Emaus (przeczytaj: [13] Zostań z nami – Zmartwychwstanie – część II, którzy mówią: „Jesteś chyba jedynym z przebywających w Jeruzalem, który nie dowiedział się o tym, co się tam w tych dniach stało?” (Łk 24,13-18). Oczy ich zaś są jakby zasłonięte, nie rozpoznają Pana Jezusa, jednak ich serce płonie. Przedstawiają Mu wszystko co się wydarzyło, całą sytuację, a On im wyjaśnia Pisma i Proroków, daje wgląd i światło w to wszystko. Przejrzenie i rozpoznanie Pana Jezusa następuje dopiero przy łamaniu chleba, podczas Eucharystii. I tak powinno być również z naszą modlitwą.

Droga do Emaus powinna być drogą naszego chrześcijaństwa. W modlitwie powinniśmy zawierzać nasze życie Jezusowi Chrystusowi, powinniśmy zgłębiać Pisma i Proroków, czyli czytać Biblię, czyli karmić się słowem. Polecam: [15] Karmić się słowem – Kto ma uszy niech słucha. Wiara bowiem rodzi się ze słuchania słowa Bożego. Wiara jest odpowiedzią na słowo Boże. A ukoronowaniem tych działań, powinno być łamanie chleba, czyli Eucharystia – czyli znów karmić się Słowem, tym razem Słowem z dużej litery, czyli ciałem i krwią naszego Mesjasza. Polecam: [16] Karmić się Słowem – Ja jestem chlebem życia.

Gdy już uda się nam rozpoznać zamysł Pana Boga wobec nas to za tym powinna iść gotowość wypełnienia Jego woli: „Bądź wola Twoja”. Czasami możemy jej nawet do końca nie rozumieć. Pan Jezus mówi: „Bo kto pełni wolę Bożą, ten mi jest bratem, siostrą i matką” (Łk 3, 35). W słowie Bożym nie jest nic wspomniane o rozumieniu, ważne jest przyjęcie słowa sercem, a nie głową i rozumem oraz wykonanie – tak jak to robiła Maryja: „A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu” (Łk 2, 51) albo „Oto ja służebnica Pańska, niech mi sie stanie według słowa twego” (Łk 1, 37) (polecam: [3] Karmić się słowem – Niech mi się stanie według słowa Twego. Może z czasem zrozumiemy zamysł Pana Boga, ale naszym zadaniem jest teraz wykonanie Jego woli.

Statua Niepokalanej Matki Kościoła, Krościenko nad Dunajcem, modlitwa
Statua Matki Niepokalanej Kościoła, Krościenko nad Dunajcem.
Poświęcenia dokonał Karol Wojtyła w 1973 roku.

Na koniec modlitwy dobrze jest podziękować Panu Bogu za spotkanie i odmówić krótkie dziękczynienie.

[21.4] Modlitwa, „znam cię po imieniu” i my

Podsumowując temat, modlitwa ma za zadanie przemieniać mnie, a nie naginać Pana Boga do mojej woli i własnych planów. Modląc się trzeba pamiętać, że Pan Bóg mówi nam „znam cię po imieniu”. Pan Bóg nas kocha, jest nam łaskawy, jest nam przyjacielem, chce rozmawiać twarzą w twarz i ma zawsze czas dla nas. Nie jest tylko przyjacielem, ale jest naszym Ojcem. Poprzez Chrzest Święty bowiem stajemy się Jego dziećmi. Podczas Chrztu Świętego Pan Bóg woła również do nas: „Jesteś moim synem umiłowanym w którym mam upodobanie” (porównaj: Mt 3, 17). Od tej chwili możemy już sami wołać „Abba, Ojcze”. Ale tak naprawdę jesteśmy nie tylko ukochanymi dziećmi, ale także dziedzicami. Dziedzicami życia wiecznego, Jego darów i talentów.

Jak tłumaczył Ojciec Nowak, nie powinniśmy mieć mentalności starszego syna marnotrawnego (Łk 15, 11-32), który ma pretensje do Ojca, że nigdy nie dostał koźlęcia, aby się zabawić z przyjaciółmi. Ojciec mu odpowiada: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy”.

Mając właśnie takie nastawienie, że mamy się spotkać i rozmawiać z Panem Bogiem jak z przyjacielem, który jest nam łaskawy i pragnie naszego dobra, rozmawiać jak dziecko w którym Pan Bóg ma upodobanie, z nastawieniem jak dziedzic do którego tak wiele należy, co nam potrzeba więcej, aby po prostu iść w ustronne i zaciszne miejsce i się pomodlić, dokładnie tak jak mówi Pan Jezus:  „Gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki” (Mt 6,6)? Zachęcam Cię do tego w tym ponurym czasie i życzę Tobie oraz sobie, aby usłyszeć Jego głos: „znam cię po imieniu i jestem ci łaskawy”.

Słowo Boże

Mojżesz zaś wziął namiot i rozbił go za obozem, i nazwał go Namiotem Spotkania. A ktokolwiek chciał się zwrócić do Pana, szedł do Namiotu Spotkania, który był poza obozem. Ile zaś razy Mojżesz szedł do namiotu, cały lud stawał przy wejściu do swych namiotów i patrzał na Mojżesza, aż wszedł do namiotu.

Ile zaś razy Mojżesz wszedł do namiotu, zstępował słup obłoku i stawał u wejścia do namiotu, i wtedy Pan rozmawiał z Mojżeszem. Cały lud widział, że słup obłoku stawał u wejścia do namiotu. Cały lud stawał i każdy oddawał pokłon u wejścia do swego namiotu. A Pan rozmawiał z Mojżeszem twarzą w twarz, jak się rozmawia z przyjacielem. Potem wracał Mojżesz do obozu, sługa zaś jego, Jozue, syn Nuna, młodzieniec, nie oddalał się z wnętrza namiotu.

Mojżesz rzekł znów do Pana: Oto kazałeś mi wyprowadzić ten lud, a nie pouczyłeś mię, kogo poślesz ze mną, a jednak powiedziałeś do mnie: Znam cię po imieniu i jestem ci łaskawy. Jeśli darzysz mnie życzliwością, daj mi poznać Twoje zamiary, abym poznał żeś mi łaskawy. Zważ także, że ten naród jest Twoim ludem.

Pan powiedział: Jeśli Ja osobiście pójdę, czy to cię zadowoli?  Mojżesz rzekł wtedy: Jeśli nie pójdziesz sam, to raczej zakaż nam wyruszać stąd. Po czym poznam, ja i lud mój, że darzysz nas łaskawością, jeśli nie po tym, że pójdziesz z nami, gdyż przez to będziemy wyróżnieni ja i Twój lud spośród wszystkich narodów, które są na ziemi? Pan odpowiedział Mojżeszowi: Uczynię to, o co prosisz, ponieważ jestem ci łaskawy, a znam cię po imieniu. (Wj 33, 7-17)

Oto Słowo Boże

Echo słowa/Komentarz

Jeśli czujesz, że powyższe słowo Boże mówi również do Twojego życia, może pokazuje Ci Twoje słabości, może zachęca do zmiany czegoś istotnego, może pociesza w trudnej sytuacji, może daje nadzieję na przyszłość, umocniony Duchem Świętym, nie wahaj się dać Echa słowa poniżej. Zanim jednak to zrobisz przeczytaj Zasady echa słowa . Potem w białym polu Komentarz poniżej wpisz swoje Echo słowa  ubogacając innych Braci i Siostry śledzących niniejszą witrynę: Karmić się słowem.

Dodaj komentarz